Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Zamach za zamachem

Tydzień w polityce według Paradowskiej

Im mniej wskazuje na zamach, tym zamach bardziej pewny – tak można przedstawić w skrócie hasło czwartej rocznicy katastrofy smoleńskiej, do której przygotowali się zarówno wojskowi prokuratorzy, jak i Antoni Macierewicz.

Im wybuchu mniej, tym zbrodnia popełniona pod Smoleńskiem większa – to oczywiście już tylko nieuchronny wniosek wynikający z przekonania, że wraz z każdą rocznicą zbliżamy się do tej jednej jedynej prawdy, na której opiera się smoleńska religia. A w tym roku Macierewiczowi nie było łatwo. Zawodzili zagraniczni, ale także polscy eksperci. Kluczowa analiza dotycząca brzozy (nie było jej, zanim nadleciał tupolew) została obalona przez ekspertów zespołu, którzy uznali, że specjalista od czytania zdjęć satelitarnych pomylił brzozę ze stertą desek. Na dodatek uczynili to na własnym, niepokornym gruncie „Naszego Dziennika”. Potem już dokładała strona przeciwna, czyli prokuratorska, wyposażona w kolejne ekspertyzy, tym razem ostateczne, stwierdzając, że nie było żadnego trotylu, natomiast w brzozie były elementy blach samolotu. Nie powiodła się dramatyczna akcja, by zablokować podanie tych informacji, przeprowadzona przez mecenasów kilku rodzin, argumentujących, że do tej wiedzy najpierw powinny mieć dostęp rodziny. Analizy „trotylowa” i, powiedzmy, „brzozowa” przedostały się do opinii publicznej. Półoficjalnie i oficjalnie.

Mimo takich przeszkód kolejny raport Macierewicza się ukaże, będzie liczył 180 stron i znajdzie się w nim oczywiście anatomia wybuchu, ze szczegółowym opisem rozpadu salonki, w której zginęła prezydencka para (ma to świadczyć o tym, jak bardzo kwestia eksplozji jest już udokumentowana, skoro można przedstawić nawet takie, jednak dość makabryczne, szczegóły), a także fotograficzna dokumentacja działalności specnazu. Tegoroczną nowością jest dość zdecydowane przerzucenie ciężaru winy za zbrodnię na stronę rosyjską, co jest zgodne z ogólnym trendem potępienia Moskwy.

Polityka 15.2014 (2953) z dnia 08.04.2014; Komentarze; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Zamach za zamachem"
Reklama