Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Powaga kabaretu

Eurowybory 2014: przaśna kampania, ważna batalia

Obrazki z kampanii: prezes PiS z obstawą na niedokończonej drodze ekspresowej w Świlczy. Obrazki z kampanii: prezes PiS z obstawą na niedokończonej drodze ekspresowej w Świlczy. Maciej Gocłoń/Fotonews / Newspix.pl
Kampania wyborcza do PE w swojej przaśności jakby cofnęła polską politykę do lat 90. Ta jarmarczna otoczka nie powinna jednak mylić. To wciąż bardzo ważne wybory.
Joanna Senyszyn w Brzesku.Piotr Tracz/Reporter Joanna Senyszyn w Brzesku.

Wybory rozstrzygną, kto konkretnie, z jakim dorobkiem, wykształceniem, kindersztubą trafi do europarlamentu, z czym tam Polacy będą kojarzeni. Kiedy Unia wciąż znajduje się w kryzysie, w dodatku musi się zmierzyć z ekspansjonizmem Rosji, szczególnie potrzeba tam rozsądnych, umiarkowanych i sprawnych osób. I po drugie: to będą pierwsze ogólnopolskie wybory od 2011 r. Przez trzy ostatnie lata walka toczyła się w sondażach, a politycy wielokrotnie powtarzali, że czekają na „jedyny prawdziwy sondaż, czyli wybory”. Wygrana w nich, nawet o włos, da zwycięzcy psychologiczną przewagę i napęd przed kolejnymi elekcjami. Przegrana Platformy doda wiatru PiS, bo przerwie złą passę tej partii, wygrana zaś Tuska będzie oznaczać siódmą z rzędu porażkę wyborczą Kaczyńskiego. Znaczenie takiego „sprawdzam” po tak długiej wyborczej abstynencji daleko wykracza więc poza ścisłe meritum, czyli wysłanie polskiej reprezentacji do Brukseli i Strasburga.

Znużenie elektoratu można jednak zrozumieć. W Polsce po raz kolejny, już bez mała od dziesięciu lat, odtwarza się ten sam zacięty konflikt, ta sama próba sił między Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Niby zmieniają się doraźne realia, drugoplanowi aktorzy, ale wciąż chodzi o to samo: kto kogo i czy wreszcie ostatecznie. Na ostateczność rozstrzygnięcia nic jednak nie wskazuje. Sondaże wskazują na okolice remisu, jakbyśmy zatoczyli wielkie, pełne emocji i dramatów, koło i powrócili prosto do połowy ubiegłej dekady, do punktu wyjścia. Może dlatego ta kampania cechowała się ospałością, brakiem pomysłów, śmiertelną rutyną, jak gdyby klezmerzy zmuszeni byli w knajpie nad ranem po raz tysięczny zagrać „Sto lat”.

Rys kabaretowy

Nikt nie wyszedł z jakimś pomysłem większej rangi, świeżym społecznym konceptem, nowatorską wizją gospodarczą, bo nawet unia energetyczna to przecież nienowa idea.

Polityka 21.2014 (2959) z dnia 20.05.2014; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Powaga kabaretu"
Reklama