Przegląd list wyborczych do europarlamentu
W niedzielę wybierzemy 51 deputowanych, którzy będą nas reprezentować w europarlamencie. Startuje 1279 kandydatów, czyli na jedno miejsce przypada 25 chętnych. Kim są, z czym idą do europarlamentu i jak się ułożyły listy wyborcze?
Platforma Obywatelska/Flickr CC by 2.0

TP/Polityka.pl

Do Europarlamentu może kandydować każdy, kto skończył 21 lat, nie został pozbawiony praw wyborczych i nie ma na swoim koncie prawomocnego wyroku za przestępstwo umyślne ścigane z urzędu. Musi też na stałe, przez co najmniej 5 lat, mieszkać w Polsce lub innym państwie członkowskim UE.

Większość krajów UE pozwala startować w wyborach młodszym niż w Polsce, bo już 18-letnim obywatelom. W Rumunii (23 lata), na Cyprze (25 lat) i we Włoszech (25 lat) próg wieku jest wyższy.

Polskę podzielono na 13 okręgów wyborczych i tylko 9 komitetom udało się zarejestrować listy w nich wszystkich (PO, PIS, PSL, koalicja SLD-UP, Europa Plus Twój Ruch, Polska Razem Jarosława Gowina, Solidarna Polska, Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego oraz Ruch Narodowy). Trzy inne komitety zarejestrowały się tylko w kilku.

Na każdej liście mamy do wyboru od 5 do 10 kandydatów. Po raz pierwszy w eurowyborach każdy komitet był zobowiązany do zarezerwowania co najmniej 35 proc. miejsc dla kobiet i tyle samo dla mężczyzn.

Ile kobiet, ilu mężczyzn?

Z 1279 kandydatów niespełna połowa – 557 – to kobiety (44 proc.) Najwięcej kobiet znalazło się na listach koalicji Europa Plus Twój Ruch. Tylko ona zachowała pełny, 50-proc. parytet.130 miejsc na swoich listach podzieliła dokładnie po połowie między obie płcie.

Postulaty Kongresu Kobiet już tradycyjnie najmniej do serca bierze sobie Polskie Stronnictwo Ludowe. Kobiety zajęły tylko 52 ze 130 miejsc na wyborczych listach ludowców. Co więcej, tylko w jednym okręgu oddali oni kobiecie pierwsze miejsce: Jolancie Fedak (była minister pracy w rządzie PO–PSL) w okręgu Gorzów Wielkopolski.

Partii Donalda Tuska zabrakło trzech kobiet, żeby móc pochwalić się pełnym parytetem, ale trzeba odnotować, że kobiety dostały aż sześć z trzynastu jedynek.

Co ciekawe, Janusz Korwin-Mikke, który słynie z niezbyt pochlebnych opinii na temat kobiet, a najchętniej zabrałby im prawa wyborcze, wystawia na swoich listach 54 kandydatki (i 76 mężczyzn). Ale nie sam procent się liczy, chodzi też o numer na liście. To mężczyźni w najbliższych wyborach startują częściej z lepszych, tak zwanych biorących, pozycji.

Narodowcy najstarsi i najmłodsi

Średnia wieku wszystkich kandydatów wynosi 44 lata. Najstarszy kandydat, 89-latek, startuje z list Ruchu Narodowego. Ale już średnia wieku wszystkich 128 kandydatów wystawionych przez Narodowców to 31 lat (najniższa ze wszystkich list). 21-latkowie znaleźli się na kilku listach, ale raczej niszowych komitetów: Demokracji Bezpośredniej, Nowej Prawicy, Solidarnej Polski, Zielonych oraz Ruchu Narodowego. Najstarszych kandydatów, ze średnią wieku 54 lata, wystawia Samoobrona.

Zazwyczaj z wyższym wykształceniem

Prawie wszyscy kandydaci legitymują się dyplomem wyższej uczelni. Najwięcej rolników i inżynierów – co wydawało się przewidywalne – startuje z list PSL. Najwięcej nauczycieli zaprosiła do siebie koalicja SLD-UOP, a przedsiębiorców – koalicja Twój Ruch Europa Plus. Na listach komitetów organizowanych przez Zbigniewa Ziobrę oraz Janusza Korwin-Mikkego żadna profesja nie jest wyraźnie  nadreprezentowana. Za to najwięcej studentów przekonał do siebie Ruch Narodowy. Ze 128 kandydatów aż 28 wciąż studiuje.

Z Wiejskiej do Brukseli

W trzecich wyborach europejskich, które odbędą się w Polsce, kandyduje największa jak do tej pory liczba posłów i senatorów. Na przeprowadzkę ma ochotę aż 128 posłów i 9 senatorów. Posłów, którzy dostaną się do PE, zastąpią kolejni z partyjnych list, którzy otrzymali najwyższe poparcie w ostatnich wyborach parlamentarnych. W przypadku wakatów w Senacie rzecz jest bardziej skomplikowana – nowych senatorów wyłonią wybory uzupełniające.

I tak na przykład jeśli w wyborach powiedzie się Jackowi Rostowskiemu, to do Sejmu na jego miejsce wróci najpewniej Andrzej Czuma (były minister sprawiedliwości w rządzie PO i szef komisji śledczej ds. nacisków). Inni kandydaci rezerwowi, którzy mają szanse na mandat m.in. po Barbarze Kudryckiej, Romanie Koseckim, Bożenie Bukiewicz, Mariuszu Gradzie, Krystynie Skowrońskiej, to mniej znani politycy.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną