Lewicy potrzeba wyrazistości i wiarygodności

Lewica przetrwała
Wynik wyborczy może być bolesny dla Janusza Palikota i kandydatów z list E+TR. SLD też nie ma powodu do specjalnej radości.
Leszek Miller i Janusz Palikot.
Witold Rozbicki/Reporter

Leszek Miller i Janusz Palikot.

Ale lewica przetrwała te wybory, co nie było łatwe w czasach, gdy cała niemal prawica i polityczne centrum od kilku lat gwałtownie przesuwa się na lewo. Bo przecież język PO jest dziś bardziej lewicowy niż dziesięć lat temu język rządzącej wówczas SLD. Dla lewicy oznacza to dramatyczne zawężenie pola manewru.

Może mówić wyważonym językiem pragmatycznej, spokojnej polityki nieco na lewo od nowo-liberalnego centrum, co – jak się okazuje – może tej jesieni przynieść ok. 10 proc. głosów. Może też mówić radykalnie, zaczepnie, agresywnie, dosadnie – jak Janusz Palikot – co dziś okazało się warte ok. 4 proc. Tak czy inaczej jest to zdecydowanie za mało, by istotnie wpływać na polską politykę. Zwłaszcza gdy wyborcy nie całkiem rozumieją, czym merytorycznie, konkretnie w sprawach mających wpływ na ich życie te dwie oferty się różnią od siebie i od oferty politycznego centrum.

Ci, którzy są ogólnie zadowoleni i oczekują tylko pewnej programowej korekty, głosują wówczas na centrolewicę lub centroprawicę, a ci, którzy oczekują radykalnej zmiany, wybierają dowolnych populistów. Jeśli więc lewica chce nie tylko przetrwać, ale też w kolejnych wyborach zwiększyć swój stan posiadania, musi zadbać o większą wyrazistość. A w sprawach, w których jest już (jak E+TR) wyrazista, musi stać się bardziej wiarygodna.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną