Polska policja nie nadąża za piratami. Woli łapać „drobnicę”

Szybki pirat w wolnym kraju
Nagranie z szaleńczego rajdu po stolicy pojawiło się 8 czerwca i wzbudziło nową burzliwą debatę o karaniu złych kierowców. Tymczasem warto podyskutować przy tej okazji o innym problemie – skuteczności policji, czy raczej jej braku.
Youtube

Gdyby nie TVN24, zapewne nie byłoby sprawy. Dopiero kiedy stacja telewizyjna pokazała filmik nagrany przez pirata i wrzucony do internetu, policja wzięła się do roboty. Na filmie pirat pędzi swoim BMW ulicami Warszawy ponoć z szybkością 180 km na godz., momentami jedzie pod prąd, wyprzedza inne pojazdy raz lewą, raz prawą stroną drogi, czasem poboczem, przejeżdża skrzyżowania na czerwonym świetle, wielokrotnie przecina linie ciągłe. Jedzie pewnie, ale szalenie niebezpiecznie dla innych użytkowników ruchu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną