Głosowanie w sprawie Kamińskiego: efekt nielojalności w PO i PSL?

Koalicja z PiS
Z tego, iż Kamiński zachował immunitet, nie wynika, że jako szef CBA był super. A jego agenci byli wzorem funkcjonariuszy publicznych.
Mariusz Kamiński (w środku) z Adamem Hofmanem (z prawej)
Krystian Maj/Forum

Mariusz Kamiński (w środku) z Adamem Hofmanem (z prawej)

Sejm odrzucił wniosek o odebranie immunitetu poselskiego Mariuszowi Kamińskiemu, byłemu pisowskiemu szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Kamiński i agent Tomek się cieszą, poseł Girzyński et consortes opowiadają, że takiego posiedzenia Sejmu nie pamiętają. Musimy wierzyć na słowo, bo posiedzenie było tajne.

Czy powinno być tajne, skoro z przecieków wiadomo, że Kamiński z detalami ponowił zarzuty korupcyjne pod adresem Państwa Kwaśniewskich? Chyba nie, bo moim zdaniem nic, co dotyczy głowy państwa, nie powinno być tajne.

Warto podkreślić, że z tego, iż Kamiński zachował immunitet, nie wynika, że jako szef CBA był super. A jego agenci byli wzorem funkcjonariuszy publicznych. Decyzja Sejmu nie jest uniewinnieniem Kamińskiego z prokuratorskich zarzutów. Tylko sąd może Kamińskiego z nich oczyścić, na co opinia publiczna jeszcze poczeka.

Ważniejsze dla mnie od aspektu prawnego są skutki polityczne sejmowego głosowania. Rządząca koalicja przegrała głosowanie, mimo sygnału premiera Tuska, że zarzucane Kamińskiemu łamanie prawa nie powinno być bezkarne. Pozostało bezkarne, bo znaleźli się posłowie PO i PSL (a nawet opozycyjnego SLD: Miller?), którzy wniosku nie poparli.

Może tak wyszło przez przypadek lub niedopatrzenie, a może to efekt politycznej nieudolności partyjnych stróżów lojalności względem liderów koalicji. Sprawa Kamińskiego, choć bynajmniej nieskończona, dzisiaj przyniosła punkty partii Kaczyńskiego.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj