Tydzień w polityce według Paradowskiej

Opera żebracza
Za dyrygowanie polską polityką, w sposób mniej lub bardziej poważny, wzięło się tyle osób, organizacji oraz instytucji, że można odnieść wrażenie przepychanki przy pulpicie.

Po jednym tygodniku (przechodzącym z systemu druku na system audio), po partiach opozycyjnych, do dyrygowania przystąpiła prokuratura wspierana przez ABW i CBA. Wszystkich chciał przelicytować dyrygent solista Waldemar Pawlak, który mógł wreszcie dokonać tak oczekiwanego przez wielu aktu destrukcji koalicji. Jednak nie dokonał.

Jarosław Kaczyński nie ryzykował i sięgnął po partyturę starą, wypróbowaną i zagrał prof. Glińskim jako żelaznym kandydatem na premiera technicznego z tym samym od lat przemówieniem o coraz większej szkodliwości rządów Tuska. ­Oczywiście przegrał, ale też zapewne niczego innego się nie spodziewał. Jeśli ­myślał, że przynajmniej w sejmowym pojedynku na słowa pokona premiera Tuska, to też się przeliczył. Jako koło ratunkowe jawi mu się „pakiet demokratyczny”, dzięki któremu (po uchwaleniu stosownej ustawy oczywiście) premier będzie raz w miesiącu odpowiadać wszystkim. Szef PiS najwyraźniej liczy, że przy pomocy Palikota, Millera oraz innych wreszcie Tuska złamie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj