Trybunał zganił Sejm za niechlujstwo w ustawie

Wyzwanie zgromadzeń
Trybunał Konstytucyjny uznał kilka nowych zapisów prawa o zgromadzeniach za sprzeczne z ustawą zasadniczą, a tym samym dał państwu oraz jego organom zadanie do odrobienia. Zadanie, owszem, trudne, ale takie czasy.
Wikipedia

Okazuje się, że Trybunał kolejny raz zdyscyplinował ustawodawcę za zwykłe niedbalstwo. Owszem, zakwestionował wprowadzone ostatnio przepisy zakazujące organizowania w jednym miejscu i czasie dwóch zgromadzeń. Ale jednocześnie podkreślił, że jego obiekcje nie dotyczą samej istoty takich restrykcji, lecz jedynie niejasnego sformułowania, kiedy mogłyby być one zastosowane (chodzi zwłaszcza o zbytnią swobodę urzędników w ustalaniu kolejności zgłaszania zgromadzeń i związaną z tym możliwość zakazywania tych, które uznali za zaanonsowane później).

Sędziowie musieli brać pod uwagę m.in. zamieszki 11 listopada 2011 r., kiedy to – mimo obecności sporych sił policji – w stolicy doszło do starć narodowej prawicy i kiboli uczestniczących w tzw. Marszu Niepodległości z odbywającą się równolegle manifestacją Kolorowej Niepodległej.

Dlatego tym dobitniej przypomnieli, że wolność zgromadzeń nie ma wartości absolutnej i musi ustąpić chociażby ograniczeniom wynikającym z wolności innych osób oraz innych wartości konstytucyjnych – chociażby prawa do bezpieczeństwa.

W efekcie Trybunał potwierdził, że zakaz organizowania dwóch zgromadzeń w tym samym czasie i miejscu jest zasadny i mógłby istnieć, tyle że powinien być stosowany wyjątkowo.

Wymowne też, że sędziowie za dopuszczalne uznali także obarczanie przewodniczącego zgromadzenia odpowiedzialnością za sprzeczne z prawem czyny uczestników manifestacji – włącznie z możliwością ukarania go grzywną, jeśli nie wykonuje swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku.

Teraz zadaniem parlamentu jest precyzyjne ustalenie zasad organizowania zgromadzeń i procedur w tym zakresie. Z kolei zadaniem władz samorządowych (oraz policji) jest zabezpieczenie do tego czasu zarówno prawa do zgromadzeń, jak i porządku publicznego i respektowania innych przepisów (chociażby zakazu nawoływania do nienawiści na rozmaitym tle). Wbrew pozorom już teraz mają one do tego narzędzia: cały czas urząd może przecież zakazać zgromadzeń zagrażających życiu, zdrowiu lub mieniu albo też nakazać rozwiązania takich, podczas których pojawiły się nawoływania do nienawiści, propagowany jest faszyzm itp.

A że podjęcie decyzji będzie wymagało od urzędników większego poczucia odpowiedzialności, a także odwagi? Trudno, taki zawód i takie czasy.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj