Kraj

Donald Tusk „poleruje” angielski na Malcie?

Donald Tusk „poleruje” angielski na Malcie?

Kancelaria Prezesa RM
Były polski premier, który 1 grudnia obejmie stanowisko szefa Rady Europejskiej, rozpoczął intensywną naukę angielskiego. Za kurs językowy, wart 21 tys. euro, zapłaci Unia. Donald Tusk dementuje te informacje.

Informacje o wyjeździe Donalda Tuska na Maltę (zabrał ze sobą żonę Małgorzatę) opublikował dziennik „The Malta Independent”.

Bruksela ma w zwyczaju finansować kursy językowe dla urzędników wysokiego szczebla, np. deputowanych do Parlamentu Europejskiego, ale nauka musi być bardzo intensywna, co oznacza ćwiczenie języka nawet przez pięć godzin dziennie. 

Wartość takiego kursu to 21 tys. euro (rocznie). Przyszły szef Rady Europejskiej nie zapłaci za przelot do miejsca, gdzie odbywa się nauka (w biznes klasie), Unia pokrywa też koszty związane z hotelem i wyżywieniem. 

Jak podkreśla „The Malta Independent”, Tusk ma poważne problemy z językami: jego angielski jest „niepewny”, a po francusku przyszły szef RE w ogóle nie mówi. Ale to nie ma znaczenia, bo „unijni przywódcy, wskazując go na następcę Hermana Van Rompuya, koncentrowali się nie na jego lingwistycznych zdolnościach, ale na politycznej przenikliwości i proeuropejskiej postawie” – dodają dziennikarze.

O nauce angielskiego przez polskiego premiera zaczęło się robić głośno w 2011 r., kiedy Kancelaria Premiera zamówiła 1940 godzin lektoratu dla swoich kadr, w tym 400 godzin lekcji (prawie dwie godziny dziennie) tylko dla Donalda Tuska. Łączny koszt przetargu na angielski dla KPRM-u wynosił 97 tys. zł.

W kolejnych latach zamawianiem lektoratów dla premiera i ministrów zajęło się Rządowe Centrum Legislacji, ogłaszając na początku 2013 r. dwa przetargi o łącznej wysokości ponad 348 tys. zł.

Premier Donald Tusk informacje o pobycie na Malcie zdementował na Twitterze:

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną