Kraj

Dyplomaci z Wiejskiej

Po co jeżdzą posłowie

Rekordzistą jeśli chodzi o liczbę podróży przez trzy lata tej kadencji jest poseł SLD, profesor stosunków międzynarodowych Tadeusz Iwiński: 72 wyjazdy za 402 tys. zł. Rekordzistą jeśli chodzi o liczbę podróży przez trzy lata tej kadencji jest poseł SLD, profesor stosunków międzynarodowych Tadeusz Iwiński: 72 wyjazdy za 402 tys. zł. Martin Poole / Getty Images
Słuszne oburzenie na trzech posłów PiS, którzy prawdopodobnie wyłudzali publiczne pieniądze, zamienia się w protest przeciwko wszystkim poselskim wyjazdom. A część z nich ma sens.
Kancelaria Sejmu podpisała z narodowym przewoźnikiem umowę na tzw. bilety otwarte, czyli z możliwością zmiany rezerwacji.Kuba Bożanowski/Flickr CC by 2.0 Kancelaria Sejmu podpisała z narodowym przewoźnikiem umowę na tzw. bilety otwarte, czyli z możliwością zmiany rezerwacji.

Opublikowana na sejmowych stronach tabela z zagranicznymi delegacjami posłów tej kadencji na pierwszy rzut oka rzeczywiście robi nie najlepsze wrażenie. 64 strony, 791 pozycji wyjazdowych za ponad 8,5 mln zł (transport, hotele i diety), w tym do najbardziej odległych krajów, jak Meksyk, Filipiny czy Nowa Zelandia. Ale poza tym, ile to wszystko kosztuje, nie ma tam odpowiedzi na zasadnicze pytania: po co poseł pojechał, co tam robił i co z tego wynika? Sucha informacja o kierunku i jednozdaniowy opis (np.

Czytaj także

Ja My Oni

Czy internet pomaga w zakochaniu się i utrzymaniu związku?

Czy sieć ułatwia ludziom miłość?

Aleksandra Żelazińska
09.02.2016