Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Girzyński przeprasza wszystkich

Poseł Girzyński nie ma sobie nic do zarzucenia, ale przeprasza. Poseł Girzyński nie ma sobie nic do zarzucenia, ale przeprasza. Anna Abako / EAST NEWS

Zbigniew Girzyński (rocznik 1973) – jeden z najważniejszych polityków PiS – ostatnio na swoim profilu na Facebooku przede wszystkim dziękuje: „większości uczestników programu red. Bogdana Rymanowskiego Kawa na ławę za rzeczową i sumienną ocenę mojej pracy w Radzie Europy i spraw z tym związanych”; Andrzejowi Halickiemu (PO) „za wielokrotnie w ostatnich dniach publicznie wyrażane w mediach pochlebne opinie na temat mojej pracy”; Eugeniuszowi Kłopotkowi, który „publicznie stanął w mojej obronie, twierdząc, że nie popełniłem żadnego błędu”.

Poseł Girzyński, w związku z wyjazdami w poselskie delegacje, jak napisał w swoim oświadczeniu, „nie ma sobie nic do zarzucenia”, ale też przeprasza wszystkich, których rozczarowała jego postawa. Każdy obserwator towarzysko-politycznych układów praktykowanych w PiS wie, że zawsze trzymał się z wyrzuconymi przed wyborami samorządowymi hofmanowcami. W klubie mówi się, że gdyby nie wypadek samochodowy, to też wybrałby się z nimi na słynną wyprawę do Madrytu. Uratowała go rekonwalescencja. – Wiedział, że Hofman dzieli medialne frukty, a Zbyszek miał parcie na szkło, więc trzymał z nimi – mówi poseł PiS.

Girzyński, historyk z wykształcenia, urlopowany wykładowca w Instytucie Historii na Uniwersytecie w Toruniu, założyciel parlamentarnego zespołu miłośników historii, był współtwórcą kontrowersyjnej ustawy lustracyjnej przyjętej przez Sejm za rządów PiS. Jest też autorem ustawy o usunięciu z życia publicznego symboli komunizmu. Tą walką z poprzednim systemem punktował u prezesa PiS.

Polityka 50.2014 (2988) z dnia 09.12.2014; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Reklama