Tadeusz Konwicki (1926–2015)

Świadek swoich czasów
Z Pałacu Kultury widział Wilno. Pochodził z XIX w. i zarazem z PRL. Żył na co dzień z duchami przeszłości. Wierzył, że literatura jest sumieniem społeczeństwa.
Szkoda, że zabrakło jego głosu w czasach, za które – jak sam to ujął – nie czuł się już odpowiedzialny.
Andrzej Georgiew/Forum

Szkoda, że zabrakło jego głosu w czasach, za które – jak sam to ujął – nie czuł się już odpowiedzialny.

W latach 90. fiński reżyser dokumentalista Martii Pukko dokonał zaskakującego, chyba nie tylko dla niego, odkrycia. Co mianowicie łączy troje wybitnych Polaków, Tadeusza Konwickiego, Andrzeja Wajdę i prof. Marię Janion? Wszyscy urodzili się w 1926 r., w dodatku w trójkącie o wcale nie tak odległych wierzchołkach. Konwicki w Nowej Wilejce, Wajda w Suwałkach, Janion w podlaskich Mońkach. Dla wszystkich sprawa Polski i polskości stała się tematem życia.

Jak wiadomo, Wajda współpracował z Konwickim, natomiast, co może dziwić, profesor Janion poproszona o wspomnienie o zmarłym, przyznała, iż nie znała go „osobiście”, choć był dla niej pisarzem „wyjątkowo ważnym”: „Łączyła nas wspólnota doświadczenia – wchodziliśmy w wojenny koszmar jako wileńscy gimnazjaliści.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj