Pies czyli kot

Bez pudru
Aż strach powiedzieć, ale dzięki tzw. kampanii wyborczej odrodziła się w Polsce epistolografia.

Wprawdzie dzisiejsza sztuka pisania listów ma tyle wspólnego ze sztuką, co motyka z rakietą kosmiczną, ale ważne, że już nie trzeba się pudrować do telewizyjnej kamery. Teraz można każdego opluć pisemnie.

Piszą więc: Jarosław Kaczyński do rzecznika praw obywatelskich, bp Ignacy Dec do prezydenta Komorowskiego i znów Kaczyński – tym razem do Ewy Kopacz. Co z tych listów wynika? Że wszystkie znaki na niebie i na Trasie Łazienkowskiej wieszczą nam apokalipsę, i to w kilku odsłonach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj