To nie jest świat dla mężów stanu

Gdzie ci przywódcy...
Przy okazji prezydenckich wyborów podnoszą się głosy, że polska polityka jest mizerna, niepoważna, byle jaka – po prostu mała. Wiele w tym racji, ale może ta „małość” to w ogóle istotna cecha demokracji, a „wielkość” to atrybut wodzów i satrapów?
Jacques-Louis David „Napoleon w stroju koronacyjnym”, obraz z 1807 r.
Burstein Collection/Corbis

Jacques-Louis David „Napoleon w stroju koronacyjnym”, obraz z 1807 r.

Małości w polityce nie trzeba szukać, leży ona wszędzie. Weźmy ostatni kwartał polskiej polityki. Otworzył go Tusk, porzucając fotel premiera dla brukselskiej rangi. Zrobił coś, na co nigdy by się nie zdecydowali Merkel, Cameron czy Hollande. Póki nie ma prezydenta świata, póki nie ma premiera Europy, nie istnieje urząd ważniejszy niż szef własnego państwa. Można odejść z powodu rozpadu koalicji, można abdykować ze względu na stan zdrowia, nawet rzucić urząd z gniewu na własnych rodaków.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj