Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kto kogo goni

Wybory prezydenckie: wojna sztabów

Tak będzie już do końca kampanii. Dwaj główni rywale będą deptać sobie po piętach. Tak będzie już do końca kampanii. Dwaj główni rywale będą deptać sobie po piętach. Adam Chełstowski / Forum
Według dość powszechnej opinii to Bronisław Komorowski goni teraz Andrzeja Dudę, choć ma nad nim dużą przewagę w sondażach. To niejedyna osobliwość tej dziwnej prezydenckiej kampanii.
Duda musi ścigać Komorowskiego, od którego wciąż dzieli go ponad 20 pkt procentowych, i dalej budować swoją pozycję wśród prawicowego elektoratu.Adam Chełstowski/Forum Duda musi ścigać Komorowskiego, od którego wciąż dzieli go ponad 20 pkt procentowych, i dalej budować swoją pozycję wśród prawicowego elektoratu.

Andrzej Duda wsiadł do dudabusu, objechał już ponad sto powiatów [POLITYKA 10], zorganizował głośną konwencję. Ta ruchliwość, którą tak wielu chwali, została wymuszona okolicznościami. Kandydat PiS musiał zacząć od budowania poparcia we własnych szeregach. Idzie mu to sprawnie, ale jak na razie nie udało mu się osiągnąć nawet wyniku, na który może liczyć partia (według ubiegłotygodniowego sondażu Millward Brown dla TVN Duda otrzymałby 27 proc. głosów, PiS – 35 proc.). Niemniej to właśnie kandydat PiS narzucił tempo tej kampanii. I chociaż Bronisław Komorowski miał na starcie lepszą sytuację – bardzo wysokie zaufanie społeczne (CBOS: 75 proc.) i poparcie rzędu 65 proc. (styczeń) – już widać, że odpuszczenie pierwszej fazy kampanii przyniosło większe straty, niż zakładano.

– Bronisław Komorowski próbuje teraz z zadyszką nadążyć za Andrzejem Dudą. Bo założenie w PO było takie, że prezydentowi reelekcja się należy – uważa wiceprezes PiS Beata Szydło. W Platformie daje się wyczuć niepokój. I choć oficjalnie politycy tej partii zapewniają, że Komorowski bez problemu wygra w pierwszej turze, w prywatnych rozmowach przyznają, że druga tura wyborów stała się realna.

Dlatego pod koniec ubiegłego tygodnia szef sztabu prezydenta Robert Tyszkiewicz ogłosił wejście w drugi etap kampanii i start „maratonu poparcia Bronisława Komorowskiego”. Pod takim hasłem zorganizowano sobotnią konwencję prezydenta. Nie było co prawda konfetti i baloników, którymi podczas konwencji Dudy tak zachwycili się komentatorzy, ale wjeżdżający na halę bronkobus też robił wrażenie. Były flagi, wielkie „lajki”: „głosuję na Bronka”, tablice z hasztagami: „#popieramKomorowskiego” i ponad 3 tys.

Polityka 11.2015 (3000) z dnia 10.03.2015; Temat tygodnia; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Kto kogo goni"
Reklama