Baczyński: Prezydent nie może nalewać kawy w metrze. Musi zachować powagę urzędu
Wszystkie zalety prezydenta, które znamy i które były bardzo docenione w sondażach zaufania, nagle przemieniły się w tej kampanii w jego wady.
Jacek Domiński/Reporter

Redaktor Naczelny POLITYKI Jerzy Baczyński mówił w Poranku Radia TOK FM, że prezydent przegrał kampanię, co nie oznacza, że przegrał wybory. – Przed drugą turą decydująca może być odpowiedź na pytanie o to, na co zagłosują Polacy: czy na prezydenta, czy na lepszą kampanię. Jeśli na lepszą kampanię, to wynik jest przesądzony – uważa Baczyński.

W jego ocenie wszystkie zalety prezydenta, które znamy i które były doceniane w sondażach zaufania, nagle przemieniły się w tej kampanii w wady. Wyraźnie widać to zwłaszcza na tle kampanii prowadzonej przez sztab Dudy. – Prezydent jest odpowiedzialny i nie wykracza poza kompetencje prezydenta, to odczytywane jest w kampanii jako błąd. Nie wciąga rodziny i nie żeruje na najbliższych, to też postrzegane jest w kampanii jako błąd – zauważa Baczyński.

Jego zdaniem kampania zaskoczyła prezydenta, który był przekonany, że przez pięć lat zdążyliśmy go poznać. Komorowski nie chciał brać udziału w kampanijnym teatrze. – Bronisław Komorowski męczy się tą kampanią. Pamiętajmy, że wciąż jest prezydentem i musi utrzymać godność tego urzędu. Nie wyobrażam sobie, aby prezydent na stacji metra rozdawał przechodniom kawę – mówi Baczyński.

Paweł Wroński, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, mówi, że Komorowski zatracił coś ważnego, co pokazał nam w poprzedniej kampanii prezydenckiej: – Był człowiekiem rozumiejącym życie, pochylającym się nad innymi, sympatyczny człowiek, który nie jest odizolowany od ludzi. On to zatracił i teraz próbuje w drugiej części kampanii odzyskać, ale przychodzi mu to z dużym trudem.

Prezydent odpuścił internet

Publicyści, goście programu Janiny Paradowskiej, zgodzili się, że jednym z cięższych błędów sztabu Bronisława Komorowskiego jest niezrozumienie epoki internetowej. Do Polski wreszcie dotarło to, co jest praktyką kampanii na Zachodzie – interpretację zdarzeń i narracje narzuca internet, we wszystkich odsłonach: przez Twittera, Facebooka itp.

Internet w tej kampanii jest zdominowany niemal całkowicie przez PiS, zwolenników Dudy i przeciwników Komorowskiego. Prawie pod każdym wystąpieniem Komorowskiego są setki hejtów i prawie żadnych wpisów, które by to równoważyły – zauważa redaktor naczelny POLITYKI.

Dodał, że spora część sztabu Komorowskiego to ludzie pokolenia prezydenta, którzy do Twittera czy Facebooka nie mają serca i nie przywiązali do tego należytej wagi.

Dwa pakiety rodzinne

– Mamy dwa pakiety rodzinne w tej kampanii wyborczej. Jeden to Andrzej Duda z córką, która może mu pomóc wygrać wybory, oraz drugi, czyli pakiet rodzinny, wypracowywany przez pięć lat przez prezydenta Komorowskiego – zauważa Janina Paradowska.

Wizerunkowość tej kampanii zdaniem Wrońskiego polega na tym, że Duda staje się sympatycznym kandydatem niesympatycznej partii: – Uśmiecha się, mówi to samo, co PiS, ale gładzi kanty, występuje w bardzo ładnym otoczeniu. Żona i córka Dudy bardzo dobrze odegrały swoje role i to również dzięki nim kandydat PiS wydał się wyborcom sympatyczny.

Gdyby Bronisław Komorowski wyprowadził swoją piątkę dorosłych dzieci z wnukami – ocenia Paradowska – wyglądałoby to bardzo sztucznie.

Posłuchaj całej dyskusji:

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną