Andrzej Duda odgrzewa spór o pomnik smoleński w Warszawie
Przykro stwierdzić – i piszę tę słowa bez cienia obłudy – ale ostatnie słowa i gesty prezydenta elekta podważają jego pojednawcze deklaracje z kampanii wyborczej. Co gorsza, wydobywają na szczyt spraw państwowych kwestie, które niepotrzebnie wzmacniają podziały.
Andrzej Duda/Facebook

Właściwie nie ma się co dziwić, że te melodie znów wpadają w ucho. Naiwny był ten, kto za dobrą monetę brał wypowiedzi Andrzeja Dudy z kampanii wyborczej na temat katastrofy smoleńskiej, roli Antoniego Macierewicza w jej tzw. wyjaśnianiu (czytaj: upolitycznionym rozgrywaniu), stosunku do Radia Maryja i Kościoła. Lepiej byłoby napisać – brak wypowiedzi Andrzeja Dudy, bo w tych sprawach w kampanii głosu raczej nie zabierał, co najwyżej odpowiadał wymijająco.

Mimo to ostatnie posunięcia Dudy i deklaracje muszą budzić jeśli nie zaniepokojenie, to na pewno rozczarowanie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną