Kukiz traci wiatr?

WoJOWnik bez wojska
Półtora, może dwa tysiące zwolenników Pawła Kukiza zjechało do Lubina, by usłyszeć, że niczego nie będzie. Ani programu, ani nawet nazwy ruchu. Pojawił się wśród nich pierwszy cień jeśli nie zwątpienia, to niepewności.
Kukiz daje jasno do zrozumienia, że w walce o jednomandatowe okręgi wyborcze gotów sprzymierzyć się nawet z diabłem.
Krzysztof Kaniewski/Reporter

Kukiz daje jasno do zrozumienia, że w walce o jednomandatowe okręgi wyborcze gotów sprzymierzyć się nawet z diabłem.

Miał być zlot woJOWników tak liczny, że obawiano się o pojemność hali sportowej w Lubinie. Zamiast zapowiadanych 5 tys. (tyle osób zarejestrowało się na stronie ruchjow.pl) przyjechało ich najwyżej 2 tys. Kukizowi zwolennicy zapełnili ledwie połowę parkietu (trybuny służyły szukającym atrakcyjnych ujęć fotoreporterom) i obejrzeli propagandowy filmik zaczynający się od fragmentu reportażu telewizji Al Dżazira o Polsce, w którym ogniście ruda, zapłakana Samanta wsiada do autokaru z napisem „Londyn”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj