Bracia jeszcze mniejsi
Największą bodaj potrzebą świnki jest niebycie miętolonym przez dzieci.

Znów przeczytałem w szacownej „Gazecie”, że świnki morskie to cudowne, pocieszne i kontaktowe zwierzątka. Idealne dla dzieci z autyzmem, świetne do domu i do szkoły. Na samym końcu autorka z rytualnego obowiązku człowieka światłego napomniała przyszłych użytkowników pożytecznych stworzonek, aby dowiedzieli się od weterynarza, jakie są jego życiowe potrzeby. O potrzebach świnek jestem dobrze poinformowany. To płochliwe i delikatne stworzenie cierpi lęk (bo lęk jest cierpieniem), ilekroć wyciągają się ku niemu ludzkie ręce, podobne łapom drapieżnika, i tylko najtroskliwszy opiekun może dopracować się (i to nie zawsze) odrobiny zaufania i sympatii z jego strony.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj