Kraj

Wycofany, zadumany, zacofany

Senat: izba osobliwości

O Senacie zaczyna się robić głośno najczęściej przy okazji tzw. ustaw światopoglądowych. O Senacie zaczyna się robić głośno najczęściej przy okazji tzw. ustaw światopoglądowych. Michał Józefaciuk / Senat Rzeczpospolitej Polskiej
Senat to trochę miejsce zsyłki – za karę, na emeryturę, bo nie wiadomo, co z kimś zrobić. Jeśli jest to izba refleksji, to nierzadko mocno osobliwej. Ostatnio głośno było nie tylko o senackich debatach, ale i o leżącym na korytarzu hotelu sejmowego senatorze Pęku.
Bogdan Pęk (PiS)Jacek Bednarczyk/PAP Bogdan Pęk (PiS)

Waldek stwierdził, że albo jest się w czubie klubu lub partii, albo idzie się w większym stopniu na wrażliwego singlistę. I Senat jest taką dobrą izbą dla zdystansowanych wrażliwych singlistów – tak decyzję o starcie Waldemara Pawlaka do Senatu tłumaczy prezes PSL Janusz Piechociński. Według wicepremiera wcale nie chodzi tu o partyjne niesnaski. Jednak Pawlak odgryza się: – To by oznaczało, że Sejm jest dla niewrażliwych i niezdystansowanych. A czy można tak powiedzieć o Januszu Piechocińskim?

Polityka 33.2015 (3022) z dnia 11.08.2015; Polityka; s. 22
Oryginalny tytuł tekstu: "Wycofany, zadumany, zacofany"
Reklama

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015