„Polityka”. Pilnujemy władzy, służymy czytelnikom.

Prenumerata roczna taniej o 20%

OK, pokaż ofertę
Kraj

210 na setkę

Coraz mniej Polaków: skąd ta tendencja

We wszystkich badaniach jako idealny model rodziny Polacy wskazują dwa plus dwa. We wszystkich badaniach jako idealny model rodziny Polacy wskazują dwa plus dwa. Thomas Ix / PantherMedia
W dwa pokolenia liczba Polaków skurczy się o pięć milionów. To niekorzystna tendencja. Ale z zupełnie innych powodów niż te, którymi straszą prawicowi politycy. Poza tym państwo musi się zacząć dostosowywać do zmiany demograficznych trendów, a nie tylko nieustanie reagować na nie z paniką.
Do rozwoju potrzebna jest wielość perspektyw i różnorodność – a bez rozwoju, w regresie, miejsc pracy ubywać będzie także dla starych.Tomek Sikora/Getty Images Do rozwoju potrzebna jest wielość perspektyw i różnorodność – a bez rozwoju, w regresie, miejsc pracy ubywać będzie także dla starych.

Patrząc z dystansu na kwestię demografii, trudno zrozumieć emocje, że jest za mało Polaków. Jeśli już teraz mamy do czynienia z milionową emigracją zarobkową czy dwucyfrowym bezrobociem i wielką skalą umów śmieciowych w kraju, to ile osób wyjeżdżałoby czy pozostawało bez pracy, gdyby zrealizować ambitne plany prorodzinne? Samo proste zwiększanie dzietności nie rozwiązuje automatycznie żadnych problemów. Przeciwnie, przyczynia się choćby do powielania dzisiejszego i tak nieefektywnego modelu emerytalnego, który powoduje, że dzieci potrzebuje głównie ZUS, bo się zawali. Dlatego do problemów demografii trzeba podchodzić spokojnie, bez histerii i bez przekonania, że proste środki, jak becikowe czy 500-złotowe dodatki na dziecko, załatwią sprawę. Rzecz jest o wiele bardziej złożona, a najważniejsza dla społeczeństwa jest nie tyle ogólna liczba ludności, co proporcje między grupami wiekowymi i mechanizmy, jakie rządzą przepływem świadczeń, usług i opieki. Słowem, ważne jest utrzymanie jakości społeczeństwa i jego właściwej struktury, a nie liczba mieszkańców.

We wszystkich badaniach jako idealny model rodziny Polacy wskazują dwa plus dwa. Gdyby realizowali ten swój wzorcowy scenariusz, w następnych dekadach byłoby nas prawie tyle co dziś. Prawie, bo tzw. zastępowalność pokoleń zapewnia wynik 210 dzieci na 100 kobiet w wieku rozrodczym, czyli od 15 do 49 lat. Te 10 to poprawka na dzieci, które nie dożyją dorosłości lub same nie będą mieć dzieci. Jednak od początku XXI w. trzymamy średni wynik 130 dzieci na 100 kobiet. Mniejszy jest tylko w Portugalii. Co się stanie, jeśli trend się utrzyma, i za 50 lat zniknie 5 mln Polaków? – To samo w sobie nie musiałoby być problemem. Jest nim zmiana struktury demograficznej związanej z wiekiem.

Polityka 35.2015 (3024) z dnia 25.08.2015; Społeczeństwo; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "210 na setkę"
Reklama