Referendum: bardzo drogie fiasko

Koncertowa wtopa
Referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych okazało się wielkim niewypałem. Do urn poszło 7,8 proc. uprawnionych, najmniej w historii ogólnopolskich plebiscytów. To przegrana byłego prezydenta, ale przede wszystkim Pawła Kukiza.
Głównym przegranym batalii referendalnej jest Paweł Kukiz, dla którego plebiscyt miał być pomostem między kampanią prezydencką i parlamentarną, a okazał się czarną dziurą.
Maciej Kulczyński/PAP

Głównym przegranym batalii referendalnej jest Paweł Kukiz, dla którego plebiscyt miał być pomostem między kampanią prezydencką i parlamentarną, a okazał się czarną dziurą.

Przez atak paniki Bronisława Komorowskiego po przegranej pierwszej turze wyborów prezydenckich 100 mln zł poszło w błoto, ale to nie znaczy, że plebiscyt nie wpłynął na kampanię wyborczą. Z niewygodnej sytuacji obronną ręką wyszło PiS, które wciąż niezagrożone prowadzi w sondażach. Stanowisko tego ugrupowania w sprawie JOW i finansowania partii z budżetu było wprawdzie w kontrze do poglądów większości, ale PiS – z wydatną pomocą Andrzeja Dudy – udawało, że żadnego referendum nie ma.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj