Tam ojczyzna, gdzie kasa
Nie wiadomo, jak dyskutować z prezydentem Dudą, żeby nie być posądzonym o udział w przemyśle pogardy.

Czy wystarczy nie kpić z nazwiska („Komoruski”), nie obrażać, że jest obcym agentem, nie zna polskiej ortografii, pisze „bul” czy „krul”? Żeby nie wiem jak być grzecznym – nic nie pomoże, każda polemika zostanie odebrana jako udział w „histerycznej i bezprzykładnej nagonce” na prezydenta Dudę, więc lepiej machnąć ręką na grymasy niepokornych i przejść do rzeczy.

Sposób, w jaki prezydent, będąc za granicą, mówił o Polsce i o sobie samym, może budzić zdziwienie, a nawet niezgodę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj