Kraj

Tam ojczyzna, gdzie kasa

Nie wiadomo, jak dyskutować z prezydentem Dudą, żeby nie być posądzonym o udział w przemyśle pogardy.

Czy wystarczy nie kpić z nazwiska („Komoruski”), nie obrażać, że jest obcym agentem, nie zna polskiej ortografii, pisze „bul” czy „krul”? Żeby nie wiem jak być grzecznym – nic nie pomoże, każda polemika zostanie odebrana jako udział w „histerycznej i bezprzykładnej nagonce” na prezydenta Dudę, więc lepiej machnąć ręką na grymasy niepokornych i przejść do rzeczy.

Sposób, w jaki prezydent, będąc za granicą, mówił o Polsce i o sobie samym, może budzić zdziwienie, a nawet niezgodę.

Polityka 39.2015 (3028) z dnia 22.09.2015; Felietony; s. 95
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021