PiS przejmuje pełnię władzy nad speckomisją

Speckomisja i pokora
Sejmowa komisja służb specjalnych pełni tylko teoretyczny nadzór nad ABW, CBA, AW, SKW i SWW. Decyzja PiS o zmianie regulaminu Sejmu niczego w tej mierze nie zmieni, ale pokazuje, na czym polega arogancja.
.
Mirosław Gryń/Polityka

.

Do teraz w speckomisji mogło zasiadać do dziewięciu posłów. Szefowie zmieniali się co pół roku. Nowy regulamin kończy z rotacją, a posłów ma być maksymalnie siedmiu. Cztery miejsca przypadną partii najliczniej reprezentowanej w parlamencie, trzy zostaną rozdzielone między formacje opozycyjne, a to oznacza, że najmniejszy klub PSL najprawdopodobniej pozostanie na aucie.

W poprzedniej kadencji komisja liczyła dziewięciu członków. Największa w Sejmie Platforma Obywatelska miała w niej cztery miejsca, PiS jako druga siła parlamentarna – dwa miejsca, a pozostałe kluby po jednym. Platforma przy poparciu koalicjanta z PSL mogła przegłosować, co chciała. W kadencji 2007–2009 PO zrezygnowała z obyczaju, że na czele speckomisji zawsze stoi przedstawiciel opozycji. To nie było eleganckie zagranie, ale rotacja powodowała, że co pewien czas opozycja jednak wystawiała swojego przewodniczącego.

Przeciwko decyzji PO najgłośniej protestował wtedy poseł PiS Jarosław Zieliński, który twierdził, że pozbawienie opozycji stałego kierowania komisją ds. służb ograniczy demokratyczną kontrolę Sejmu nad służbami specjalnymi. Ciekawe, czy teraz tak dbający o standardy PiS przywróci obyczaj, że komisji zawsze przewodniczy poseł opozycyjny. Raczej wątpię.

Po co Prawu i Sprawiedliwości potrzebne jest błyskawiczne przejęcie pełni władzy w speckomisji i praktyczny monopol w jej składzie? Prawdopodobnie to przygotowanie do planowanych zmian personalnych w służbach specjalnych, a być może także do rewolucji w funkcjonowaniu służb, które w opinii PiS źle pracowały. Sami swoi w speckomisji będą posłuszni wobec samych swoich w służbach, to przecież jasne.

Ale decyzja zwycięskiej partii ma też znaczenie psychologiczne, to ewidentny policzek wymierzony sejmowej opozycji i pokazanie, kto tu rządzi. Zawłaszczenie speckomisji to przejaw triumfalizmu tym bardziej znamienny, że tego samego dnia kandydatka na premiera Beata Szydło wielokrotnie powtarzała hasło nowego rządu: praca i pokora. Zmiana regulaminu dotycząca komisji ds. służb świadczy, że faktycznie wykonano swego rodzaju pracę. Ale co z pokorą?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną