Prysznic
Facet w telewizorze biegał po pokojach niczym kot z pęcherzem i pokazywał swoim gościom, jak mieszka.

Lodówkę pokazywał, kanapy, automatyczne żaluzje i co tam ma w szafach też. Był bardzo podniecony. Zrobiłem telewizor trochę głośniej, bo zaciekawiło mnie, że facet ma na sobie mundur, a na pagonach najwyższe policyjne dystynkcje. Okazało się, że to nowy komendant główny Zbigniew Maj demonstrował zaproszonym dziennikarzom oraz uradowanemu wiceministrowi spraw wewnętrznych odziedziczone po poprzedniku bizantyjskie – jak określił – wyposażenie gabinetu. Z pogardą wskazywał na zabezpieczenia antypodsłuchowe i monitory do telekonferencji, a na koniec szyderczo wyśmiał prysznic. Przypomniało mi się, jak Kobuszewski w kabarecie Dudek lżył Michnikowskiego: „Pan masz drobnomieszczańskie nawyki. Pan chciałbyś mieć tak: zimne wode osobno, ciepłe osobno, szczelne rurki, kafelki, duperelki, kraniki, dywaniki. Bo pan jesteś cham, ćwok, nieuk, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn! Won!”.

Święci anieli! Przecież ja ten tekst pisałem blisko pół wieku temu, a on wciąż aktualny. Zwłaszcza ci odwetowcy z Bonn, którymi peerelowska propaganda straszyła nas przy każdej okazji. Dziś mamy oficjalny powrót do tego zatrutego źródełka. Oto minister kultury Piotr Gliński mówi, że nie wyrównaliśmy rachunków z Niemcami, którzy w czasie wojny wymordowali polską inteligencję. To prawda, ale chcę zapytać, jak pan profesor wyobraża sobie to wyrównywanie? Mają się zgłosić wolontariusze z niemieckich elit?

Oto posłanka PiS herbu plastikowy talerz ogłasza bojkot niemieckich towarów, zaś minister Błaszczak przypomina, że w czasie wojny Niemcy zniszczyli Warszawę, a dziś wykorzystują Polaków jako tanią siłę roboczą.

Będziemy jeszcze tańsi, bo po trzech miesiącach rządów PiS wartość złotówki do euro i dolara spada i pewnie utrzyma ten kierunek. Na szczęście od spraw rozwoju mamy wicepremiera Mateusza Morawieckiego, a on to osłabienie widzi inaczej. Pozytywnie. Polacy przestaną wreszcie wyjeżdżać na zimowe urlopy za granicę – ogłosił w telewizji – bo (chwała Bogu) nie będzie ich na to stać. Resztki swoich złotówek zostawią w Zakopanem, Suchej Beskidzkiej i Rabce-Zdroju. Wymieniłem te trzy „kurorty”, bo mają jeden z najwyższych poziomów zanieczyszczenia powietrza w Europie (odpowiednio – 9,1 ng/m3, 11 ng/m3, 8,1 ng/m3). Do tej pory można było wziąć narty na ramię i przejść się choćby po Londynie (0,21), a teraz zostały nam Krupówki.

Nie tylko na głównej arterii Zakopanego, ale i w całej Polsce jest coraz trudniej oddychać. PiS robi wszystko, abyśmy nie mieli czasu mówić, a nawet myśleć o przyszłości. O jasnym polskim domu dla następnych pokoleń. Do budowania niezbędni są jednak sojusznicy, ludzie przyjaźni i odpowiedzialni – to oczywiste. Kaczyńskiemu wystarczają wrogowie, zamęt, kłamstwa i epitety. Będziemy więc ględzić o rewanżach i o tym, jaki słuszny odpór damy niewolącej nas Unii. Pomogą nam w tym trzy autobusy pełne działaczy klubów „Gazety Polskiej” wysłane do Brukseli czy Strasburga. Potem zrobimy sobie cztery sejmowe komisje śledcze, żeby zagęgać to, co dziś ważne, a większość parlamentarna uchwali, że agencje ratingowe na zamówienie swoich mocodawców fałszują dane o Polsce.

10 lat temu w pewnym kinie na Podlasiu wyświetlano „Forresta Gumpa”. Na afiszu napisano flamastrem: „Film o tym, jak zrobić w życiu karierę”. Mam nadzieję, że gdy za dwa lata będą wyświetlali w tym kinie hit pt. „Jolie Bord”, to ktoś życzliwie dopisze: „Piękna saga o jednym takim, który uratował Polskę od demokracji i wolności”.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną