Ostatni Tomasz Lis na żywo
Ostrożnie optymistycznym przesłaniem Tomasz Lis pożegnał się z widzami. Bez egzaltacji, bez czarnowidztwa, w dobrym stylu wytrawnego dziennikarza.
Tomasz Lis w ostatnim dniu pracy w TVP
Polityka

Tomasz Lis w ostatnim dniu pracy w TVP

W ostatnim wydaniu publicystycznego talk show jego gospodarz pytał swych gości o przyszłość Polski. Dwaj byli prezydenci i dwaj byli premierzy nie widzą jej czarno. To minie – mówił Bronisław Komorowski. Lech Wałęsa zachęcał polityków, by rozmawiali z obywatelami. Marek Belka uspokajał, że kondycja ekonomiczna Polski nie jest zagrożona. Sami musimy obronić prawo i demokrację, przekonywał Włodzimierz Cimoszewicz.

Takim ostrożnie optymistycznym przesłaniem Tomasz Lis pożegnał się z widzami. Bez egzaltacji, bez czarnowidztwa, w dobrym stylu wytrawnego dziennikarza.

Trudno pojąć, czemu TVP nie przedłużyła kontraktu z Lisem. Nie, nie żartuję. W mediach zachodnich, od Francji przez Brytanię po USA, takie programy jak ten Lisa nie schodzą z anteny czasem nawet przez dziesięciolecia.

Zmiana władzy politycznej nie ma na ich funkcjonowanie żadnego wpływu. Rządy się zmieniają, a twórcy tych talk shows mogą robić dalej swoje. Politycy mogą się wściekać, ale nie śmieliby zabiegać o zdjęcie z anteny nielubianych przez siebie programów publicystycznych. Gdyby spróbowali, to polecieliby raczej oni niż dziennikarze.

Jak widać, do zachodnich standardów nasze media tym razem nie dorosły. Ściślej – nie dorośli do nich nowi rządcy tych mediów. Szkoda Lisa.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną