PO chce 500 zł na każde dziecko. Kto da więcej?
Teraz Platforma chce, żeby pieniądze dostali wszyscy rodzice na każde dziecko, bez żadnego kryterium dochodowego.
Fran Jorgensen/Flickr CC by 2.0

Nie jestem entuzjastą programu 500 plus w wersji kanonicznej, czyli pisowskiej, tym bardziej nie podoba mi się jego platformerski klon. Rządząca przez osiem ostatnich lat Platforma chce, by pomysł kosztowny uczynić jeszcze kosztowniejszym – bo 500 zł mieliby dostać wszyscy rodzice na każde dziecko, bez żadnego kryterium dochodowego.
Co zabawne, jeszcze parę chwil temu PO krytykowała projekt PiS jako rujnujący dla budżetu, po czym zgłosiła wersję dwukrotnie droższą. Nawiasem mówiąc, nie zazdroszczę partyjnemu think-tankowi, któremu trudno pewnie nadążyć z produkcją aktualnych ekspertyz.
Platformę, i słusznie, skrytykowali komentatorzy – za gwałtowną zmianę poglądów, za populizm, za styl, w jakim zgłosiła swój projekt.
Ale do takiej PO pewnie się trzeba będzie przyzwyczaić, bo zwrot w sprawie 500 plus zwiastuje po prostu zmianę kursu. Liderzy Platformy – niektórzy nazwą to topornym cynizmem, inni godną podziwu elastycznością – przeszli właśnie do twardej populistycznej opozycji.
Nie wiążą wielkich nadziei z protestami w sprawie Trybunału, uważają natomiast, że PiS wywróci się na 500 plus. – W tym samym bloku trzy rodziny dostaną po 500 zł, a cztery nie. O tym się będzie mówiło na każdym placu zabaw w Polsce – przekonuje polityk Platformy.
Jego zdaniem PiS uwolnił gigantyczne emocje, nad którymi trudno mu będzie zapanować, zwłaszcza że partia Jarosława Kaczyńskiego już polityczne zyski z programu skonsumowała, a teraz może tylko tracić.
Niektóre rodziny już wzięły chwilówki na poczet tych obiecanych pieniędzy. Oczekiwania są gigantyczne, nie mogliśmy z tym walczyć – dodaje mój rozmówca z PO.
Platforma, zgłaszając księżycowy pomysł, chce powalczyć o uboższych wyborców, których zgubiła w ostatnich latach. W tym samym celu i w podobnym stylu będzie zwalczała podatek od handlu, który uderza w małe polskie sklepy.
Platforma porzuca lemingowo-warszawski Wilanów – i zwraca się ku prowincji. Chce uniknąć pułapki Unii Demokratycznej, która nawet w opozycji zachowywała się, jakby to ona odpowiadała za budżet, natomiast z przyjemnością tę niewdzięczną rolę odda Ryszardowi Petru.
Pytanie brzmi, czy w „Polsce B” są jacykolwiek stęsknieni za Platformą wyborcy.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną