Minister sprawiedliwości – inkwizytor generalny

Teraz Ziobro
Już wiadomo, jak będzie. Ludzie Zbigniewa Ziobry wracają. Jego „zakon”, ci którzy przy nim byli poprzednim razem, przeczekali PO, teraz znowu wchodzą do gry. A on sam dostał właśnie władzę, jakiej nikt dotąd w państwie nie miał.
Zbigniew Ziobro wizytuje kazamaty w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Marcin Obara/PAP

Zbigniew Ziobro wizytuje kazamaty w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Bogdan Święczkowski, zwany Godzillą, został prokuratorem krajowym i pierwszym zastępcą prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Zaczął od spraw kadrowych.
Marcin Rutkiewicz/Reporter

Bogdan Święczkowski, zwany Godzillą, został prokuratorem krajowym i pierwszym zastępcą prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Zaczął od spraw kadrowych.

W gronie zaufanych ma być prokurator Marek Pasionek i generalnie ludzie skupieni wokół stowarzyszenia prokuratorów Ad Vocem.
Jerzy Dudek/Forum

W gronie zaufanych ma być prokurator Marek Pasionek i generalnie ludzie skupieni wokół stowarzyszenia prokuratorów Ad Vocem.

Bogdan Święczkowski, za rządów PiS najbliższy współpracownik Ziobry, którego ściągnął do Prokuratury Krajowej, potem został szefem ABW, wrócił teraz ze stanu spoczynku i został prokuratorem krajowym i pierwszym zastępcą prokuratora generalnego. Drugim zastępcą został Marek Pasionek, zastępca Zbigniewa Wassermanna, w 2010 r. delegowany do Prokuratury Wojskowej, gdzie nadzorował śledztwo smoleńskie. W 2011 r. został od niego odsunięty za rzekome przecieki ze śledztwa (miał m.in. poprosić nieformalnie o pomoc FBI, a także informować o ustaleniach prawicowych dziennikarzy – oczyszczony z zarzutów). Trzecim zastępcą został prokurator Krzysztof Sierak, współpracownik Ziobry w czasach rządów PiS, który nadzorował sprawę Blidy. Czwartym – Robert Hernand, kolejny dawny bliski współpracownik.

Awansować ma prokurator Elżbieta Janicka, za rządów PiS szefowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w której pracowano między innymi nad sprawą doktora G. Lata rządów PO spędziła na bocznym torze, zajmując się sprawami obrotu prawnego z zagranicą (sprawy ekstradycyjne). Teraz ma być szefową nowo powstającego Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej do ścigania przestępstw sędziów i prokuratorów. A nowym szefem biura kadr ma zostać Jarosław Hołda, najmłodszy prokuratorski „emeryt” w kraju, który po upadku rządu PiS w wieku 36 lat odszedł w stan spoczynku. Teraz wrócił do służby.

Mówi się też o powrocie Pawła Wilkoszewskiego, dawnego ambitnego asesora prokuratorskiego, asystenta politycznego Ziobry. Prokuratorzy warszawscy w 2007 r. wydali mu negatywną opinię, gdy starał się o nominację na prokuratora. Nieoficjalnie, z powodu braku bezstronności. Teraz ma zostać szefem najważniejszej Prokuratury Okręgowej w Warszawie przy ul. Chocimskiej, gdzie trafiają najbardziej medialne i polityczne śledztwa warszawskie.

Wejście i wyjście

Informacje o pierwszych planowanych nominacjach pojawiały się już od czwartkowego wieczoru na Twitterze. Tymczasem w samej Prokuraturze Generalnej przez cały piątek, czyli pod nową już formalnie władzą – panowała kompletna cisza. – Nic się nie dzieje. Czekamy – rzuca do telefonu w piątkowe popołudnie jeden z prokuratorów z Prokuratury Generalnej. Andrzej Seremet, formalnie już „nikt”, od rana czekał w gabinecie, by kulturalnie przekazać władzę Ziobrze jako nowemu prokuratorowi generalnemu, jak było ustalone. Ale się nie doczekał. Dopiero pod koniec dnia przyjechał Bogdan Święczkowski ze swoimi ludźmi. Sam Ziobro się nie pojawił.

Już pierwsza, jeszcze kurtuazyjna, wizyta ministra sprawiedliwości w budynku Prokuratury Generalnej przy Rakowieckiej, jaką złożył we wtorek, na trzy dni przed oficjalnym jej przejęciem, wzbudziła emocje. Żadnych uśmiechów, uścisków dłoni. Minister sprawiedliwości, i już za chwilę także prokurator generalny, został zaproszony na uroczystość pożegnania dotychczasowego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, ale do końca nie było wiadomo, czy przyjdzie. Przyszedł jako ostatni, przeparadował przez całą aulę wypełnioną ludźmi i stanął na końcu rzędu innych zaproszonych gości.

Andrzej Seremet krótko dziękował za współpracę. Po nim pierwsza prezes Sądu Najwyższego (i zarazem przewodnicząca Trybunału Stanu) prof. Małgorzata Gersdorf odniosła się do aktualnej sytuacji: „Kończy się pewien etap w historii prokuratury i rozwoju państwa”.

Gdy po niej do mikrofonu podszedł prof. Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału Konstytucyjnego – minister Zbigniew Ziobro bez słowa skierował się w stronę drzwi i wyszedł. Zapanowała konsternacja. Za trzy dni ma ruszyć rewolucja, także kadrowa, a nowy szef nie miał im nic do powiedzenia.

Co prawda swoje już w zasadzie powiedział w Sejmie podczas prezentacji nowej ustawy. Dotychczasowy model z niezależnym prokuratorem generalnym wybieranym przez opiniotwórcze prawnicze środowiska nazwał „umywaniem rąk” przez rządzących. Mówił: „Ten mechanizm całkowicie pozbawia naród, suwerena, wpływu na to, kto będzie prokuratorem generalnym, jaką ten prokurator generalny będzie prowadził politykę karną w zakresie bezpieczeństwa i przestrzegania praworządności”. A proponowane przez siebie rozwiązania nazwał „przywróceniem realnej kontroli społeczeństwa nad prokuraturą”.

Pod flagą biało-czerwoną

Rewolucja osiągnie skalę dotąd niespotykaną. Prokuratura Generalna i wszystkie 11 prokuratur apelacyjnych od piątku, 4 marca 2016 r., przestają istnieć. A – co wynika już z prawa pracy – likwidacja jednostki powoduje likwidację stanowiska i umowy o pracę wygasają wszystkim automatycznie. To zwalnia z obowiązku wręczania wypowiedzeń i pozwala zatrudnić od razu w nowej Prokuraturze Krajowej i w zastępujących apelacyjne prokuraturach regionalnych. Oczywiście tylko tych, których zatrudnić się zechce.

Do tej pory wszystkie nominacje na ważne funkcje, jak też wnioski o odwołanie prokuratorów przez prokuratora generalnego, musiała zatwierdzać Krajowa Rada Prokuratury, która stała na straży niezależności tej instytucji. Nową ustawą o prokuraturze została zlikwidowana. W jej miejsce ma powstać Krajowa Rada Prokuratorów – jako ciało doradcze ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, którego skład on sam ustala.

Na razie działa nieformalny zespół doradczy, ustalając, kto znajdzie się wśród zatrudnianych w nowych strukturach. W gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości w Alejach Ujazdowskich od dłuższego czasu pracuje kilkuosobowy sztab. Na jego czele – wedle uzyskanych przez nas informacji – stać ma najbliższy Ziobrze Bogdan Święczkowski, prokurator ze Śląska, kolega ze studiów ściągnięty w 2005 r. przez Ziobrę do Prokuratury Krajowej, z racji potężnej postury nazywany Godzillą.

W gronie zaufanych ma być prokurator Marek Pasionek i generalnie ludzie skupieni wokół stowarzyszenia prokuratorów Ad Vocem, które w 2008 r. powołali „ziobryści”, z prezes Małgorzatą Bednarek na czele. Ona, za „pierwszego Ziobry”, jako prokurator okręgowa w Bielsku-Białej zasłynęła wspólną z prokuratorem krajowym Jerzym Engelkingiem konferencją prasową, na której ogłosili rozbicie korupcyjnego układu sędziowskiego w Bielsku-Białej (później za niesłuszne oskarżenia prokuratury sędziowie dostali odszkodowania).

W gronie zaufanych wymieniany jest też Tomasz Szafrański, uważany za przyjaciela Ziobry. To były sędzia rejonowy z Krakowa, z dyscyplinarkami na koncie za zbytnią opieszałość w pisaniu uzasadnień wyroków. W 2004 r. zrzucił togę sędziowską i zaczął karierę prokuratora. Ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oddelegował go do pracy w resorcie i mianował prokuratorem okręgowym. Od trzech lat pracuje w biurze legislacyjnym Prokuratury Generalnej.

Wespół w zespół

Ci, którzy nie znajdą akceptacji weryfikatorów, zostaną odesłani do pracy w innych prokuraturach. Jakich? Ustawa stawia tylko jedno ograniczenie: ma być to jednostka blisko ich miejsca zamieszkania. Tak więc w praktyce może chodzić o prokuratury rejonowe. Zresztą przecieki z Ministerstwa Sprawiedliwości świadczą o przygotowaniach do takich spektakularnych upadków. Mówi się już np. o tym, że prokurator Marzena Kowalska, powołana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego Seremeta, które zajmowała przez ostatnie sześć lat, nadzorując pion walki z przestępczością zorganizowaną, ma zostać skierowana do Prokuratury Rejonowej w Warszawie.

I to też jest nowy standard w historii prokuratury. Przy poprzedniej zmianie władzy w 2010 r. przy reformie rozdzielającej stanowiska ministra i prokuratora generalnego prokuratorzy Prokuratury Krajowej dostali wybór: przejście do wskazanej prokuratury apelacyjnej albo prawo przejścia w stan spoczynku bez względu na wiek i lata pracy – to rodzaj prokuratorskiej emerytury z pełną dotychczasową pensją. Tak zrobił 40-letni wówczas Święczkowski, który odrzucił propozycję pracy w Prokuraturze Apelacyjnej w Katowicach i odszedł w stan spoczynku. Teraz prokuratorzy nie mają wyboru. Prokurator Prokuratury Generalnej czy apelacyjnej, zachowując tytuł i wynagrodzenie, może trafić nawet do rejonu. Bogdan Święczkowski w wywiadzie dla „Dziennika” uzasadnił to krótko: „każdy będzie mógł się wykazać i sprawdzić w pracy śledczej dla dobra kraju”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną