Z życia sfer

Niech KOD nie pluje do zupy
Nie wiem, dlaczego służby wcześniej nie rozpracowały pani Kukieły pod kątem zagrożenia, jakie może stanowić dla pierwszej osoby w państwie?

Służby ochraniające prezydenta Dudę stworzyły kolejne zagrożenie dla jego życia i zdrowia, dopuszczając do zjedzenia przez niego obiadu w restauracji krakowskiego hotelu znajdującego się w kamienicy, której współwłaścicielką jest pani Kukieła – aktywna działaczka KOD. Wcześniej służby te straciły kontrolę nad ogumieniem prezydenckiej limuzyny, co – jak wiemy – wykorzystały siły wrogie Andrzejowi Dudzie, doprowadzając do pęknięcia opony.

Z portalu Fronda.pl dowiaduję się, że sprawa opony skończyła się szczęśliwie dzięki interwencji Świętego Kazimierza. „Wiele wskazuje na to, że doświadczyliśmy właśnie jego wstawiennictwa i jeden z podłych czynów godzących w Głowę Państwa, który miał zostać popełniony na polskiej autostradzie, na terenie Śląska, z którym św. Kazimierz jest silnie związany, został przez Patrona Polski i Litwy udaremniony” – ujawnia publicystka portalu.

Fakt, że z krakowskiego obiadu Andrzej Duda wyszedł cało, dowodzi, że św. Kazimierz ma wpływy także w Małopolsce. Gdyby nie to, mogło dojść do dramatu, np. prezydentowi mogło być coś dosypane do drinka lub ktoś nasłany przez panią Kukiełę mógł mu napluć do zupy, ewentualnie sałatka mogła być nieświeża i doprowadzić do żołądkowych sensacji powodujących, że Andrzej Duda musiałby się udać do toalety, na której drzwiach z dużym prawdopodobieństwem widniałby wulgarny napis „Andrzej D...”.

„To brak profesjonalizmu. I niepotrzebne narażanie prezydenta” – alarmują pisowskie media. A znana prawicowa blogerka zapytuje: „Czy prezydent ma świadomość, jak niebezpieczne jest stołowanie się u przeciwników politycznych?”.

Nie wiem, dlaczego służby wcześniej nie rozpracowały pani Kukieły pod kątem zagrożenia, jakie może stanowić dla pierwszej osoby w państwie? Dlaczego dopiero sama Kukieła musiała się przyznać na Facebooku, że Andrzej Duda jadł obiad w jej kamienicy, dodając: „Mam nadzieję, sądząc po zadowolonej pańskiej minie, że jedzenie z mojego koryta wszystkim smakowało”. Wpis pani Kukieły oburzył prawicową opinię publiczną. „Przyznam, że nie znam podobnego przypadku w historii hotelarstwa i restauratorstwa”, ubolewa publicysta portalu wPolityce.pl, który nie ma wątpliwości, że Kukieła reprezentuje „inną kulturę”, co go nie zaskakuje, zważywszy na jej powiązania z KOD.

Trudno się dziwić, że już nie tylko Jarosław Kaczyński uważa, że prawdziwy Polak nie może być członkiem tej organizacji. Znany w patriotycznych kręgach ks. Małkowski również jest przeciw, gdyż – jak twierdzi – „przynależność do KOD nie da się pogodzić z praktyką wiary katolickiej i przyjmowaniem Komunii Świętej”. Moim zdaniem ta opinia powinna wreszcie dać Polakom do myślenia.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną