Kraj

Jak odwoływaliśmy ministra Tchórzewskiego

Krzysztof Tchórzewski odejść jeszcze nie może. Krzysztof Tchórzewski odejść jeszcze nie może. Łukasz Dejnarowicz / Forum
Zostaliśmy oskarżeni, że rozsiewamy plotki, bo minister nie ma zamiaru odchodzić, a my chcemy go odwołać, bo pewnie działamy na czyjeś zlecenie.

Tekst pochodzi z najnowszego numeru POLITYKI, do kupienia od wtorku w wersji cyfrowej, a od środy w kioskach.

Kiedy 26 kwietnia ogłoszono powołanie Polskiej Grupy Górniczej, czyli nowego wcielenia upadłej Kompanii Węglowej, dotarła do nas nieoficjalna informacja, że minister energii Krzysztof Tchórzewski złożył na ręce premier Beaty Szydło wniosek o odwołanie ze stanowiska.

Informację tę zdementowało Ministerstwo Energii, ale potwierdził w Polskim Radiu 24 Michał Wójcik, śląski poseł PiS, wyjaśniając, że powody rezygnacji są natury osobistej. Poinformowaliśmy o tym na stronie Polityka.pl, pisząc w komentarzu, że o rychłym odejściu Tchórzewskiego po załatwieniu sprawy Kompanii Węglowej mówiło się już w chwili tworzenia rządu.

Wiadomość o dymisji wywołała jednak w mediach burzę. Zostaliśmy oskarżeni, że rozsiewamy plotki, bo minister nie ma zamiaru odchodzić, a my chcemy go odwołać, bo pewnie działamy na czyjeś zlecenie.

To nie my chcieliśmy doprowadzić do odwołania ministra, lecz on sam chciał się zwolnić. 20 kwietnia na biurko pani premier trafiło pismo ministra. Według informatorów „Rzeczpospolitej”, kiedy po naszej informacji przetaczała się fala zaprzeczeń, premier Szydło pojechała do Jarosława Kaczyńskiego naradzić się, czy przyjąć dymisję ministra.

Oboje ustalili, że na razie tego nie zrobią. Powodem jest brak odpowiedniego następcy. Piotr Naimski, główny ekspert energetyczny PiS, wciąż odmawia, świadomy, że sprawa górnictwa nie została jeszcze rozwiązana. Tchórzewski odejść jeszcze nie może.

Polityka 19.2016 (3058) z dnia 03.05.2016; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Uzależnieni od uzależnionych

Seks, hazard, komputer – z uzależnionym żyje się na krawędzi. Chciałoby się mieć gwarancję, że nałóg partnera nie powróci. Ale gwarancji nie ma i nie będzie.

Izabela O’Sullivan
17.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną