Co zostało po audycie

Armaty i bączki
Ministrowie Beaty Szydło nie mieli wiele czasu na przygotowanie się do tzw. audytu. W zarzutach wobec dawnej władzy trudno się było połapać. Być może o to chodziło.
Największe wrażenie zrobiło wystąpienie Antoniego Macierewicza. Minister wszedł na mównicę jako ostatni i mówił przez dwie godziny.
EAST NEWS

Największe wrażenie zrobiło wystąpienie Antoniego Macierewicza. Minister wszedł na mównicę jako ostatni i mówił przez dwie godziny.

W jednym z resortów usłyszeliśmy, że informacja z Kancelarii Premiera o debacie planowanej na środę 11 maja spłynęła w piątek 6 maja, dzień przed wielkim marszem opozycji. Inny minister wspomina, że o „audycie” dowiedział się na posiedzeniu rządu „jakieś dwa tygodnie przed debatą”.

Łącznikiem między Kancelarią a ministrami była Elżbieta Witek, która w rządzie Szydło odpowiada za politykę komunikacyjną. W projekt mocno zaangażowała się też szefowa Kancelarii Beata Kempa.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj