Kraj

Wielkie obchody czerwca ’89. Marsze KOD w 33 miastach. W Warszawie maszerowali byli prezydenci

Sławomir Kaminski / Agencja Gazeta
Mateusz Kijowski: – Dla Polaków wolność jest rzeczą najcenniejszą.
Sylwia Stano/Arch. pryw.

Rozbieżności w rachunkach dotyczących liczby uczestników są już marszową tradycją. Według policji w warszawskim marszu wzięło udział około 10 tys. osób, ale ratusz podaje, że uczestników było około 50 tys.

Uczestnicy marszu przeszli ul. Marszałkowską na pl. Konstytucji. Manifestacja zakończyła się przed dawną kawiarnią Niespodzianka. Wszyscy wznieśli toast za wolność. To w tej kawiarni w 1989 r. mieścił się sztab wyborczy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”.

Zgromadzeni nieśli flagi biało-czerwone, UE i KOD. Prezydent Aleksander Kwaśniewski skomentował to ze sceny: – Patrząc na to morze flag, widzę, że mało kolorów pasuje tak do siebie, jak polska biało-czerwona flaga i błękitna europejska. I niech to będzie znak na dziś i na jutro.

W warszawskiej demonstracji brali udział Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski. Lech Wałęsa przesłał demonstrującym pozdrowienia i podziękował za wspólne świętowanie. Tłum skandował jego nazwisko. Byli obecni również politycy PO i Nowoczesnej: Ewa Kopacz, Tomasz Siemoniak, Małgorzata Kidawa-Błońska, Kamila Gasiuk-Piechowicz, Ryszard Petru. Przewodniczący PO maszerował z KOD w Legnicy. Partyjni liderzy nie zabierali dziś jednak głosu ze sceny. Organizatorem marszu, jak zastrzegał Kijowski, jest tylko Komitet. W jego przygotowania nie włączały się żadne ugrupowania partyjne czy organizacje.

Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, który w sobotę obchodzi urodziny, tłum odśpiewał „Sto lat”. – Kiedyś, w czasach PRL, gdy śpiewało się na imprezach opozycyjnych „Sto lat”, to nigdy nie było wiadomo, czy nie chodzi o sto lat więzienia. Mam nadzieję, że dzisiaj to już jest nieaktualne – podziękował Komorowski.

Bronisław Komorowski mówił do zgromadzonych: – Kochana rebelio, bo podobno tak szef partii rządzącej nazwał pokojową, radosną demonstrację obywateli 4 czerwca, w dniu Święta Wolności. Pewnie chciał nas obrazić, ale ja pamiętam, jak mojego ojca nazywano „zaplutym karłem reakcji”, jak sam w okresie systemu komunistycznego byłem „ekstremą”, byłem określany różnego rodzaju inwektywami, aby zniechęcić nas do drogi do wolności. Dodał, że jeszcze wszyscy pamiętamy i krew, i łzy, i pot, i różnego rodzaju poniewierkę, która była naszym udziałem. – Ale pamiętamy też moment satysfakcji, radości, kiedy na drodze pokojowych przemian, porozumienia i walki politycznej udało się uzyskać polską wolność.

Aleksander Kwaśniewski przypomniał, że Bronisław Komorowski nie kandydował w wyborach w 1989 roku, a on sam kandydował z list partyjnych i przegrał. – On nie kandydował, ja przegrałem, ale wielkie zwycięstwo odniosła Polska wolna, suwerenna i demokratyczna. I to mamy obowiązek świętować. Nie tylko prawo, obowiązek, uważa. Kwaśniewski zachęcał, aby wspominać dziś i dziękować ludziom, którzy od początku tej drogi byli wielkimi autorami, ojcami tej przemiany. – Pomyślmy chwilę o Tadeuszu Mazowieckim, Bronisławie Geremku, Jacku Kuroniu, Władysławie Bartoszewskim. Pomyślmy z drugiej strony też o osobach, które tworzyły polską demokrację od początku, jak Józef Oleksy. Wiem, że ten las flag polskich i europejskich to jest największa nagroda, jaką możemy im podarować za ich życie, wysiłek, mądrość, poświęcenie, za wszystko, co nam dali. Dziękujemy, będziemy pamiętać – mówił Kwaśniewski.

Władysław Frasyniuk zaprosił na scenę młodych ludzi. – To jest ich państwo i od nich zależy, jakie ono będzie. Sierpień ’80 roku to zryw młodych, dynamicznych ludzi, którzy zostali wsparci przez starszych i doświadczonych. Starsi i doświadczeni już są, trzeba nam młodych – mówił. I dodał, że tu jest także miejsce dla Jarosława Kaczyńskiego i zachęcał do skandowania: „tu jest Polska”.  

Na zakończenie marszu jeszcze raz przemawiał Mateusz Kijowski: – Dla Polaków wolność jest rzeczą najcenniejszą. Niech wolność będzie z wami. W finale zgromadzeni odśpiewali hymn Polski.

Na początku manifestacji odczytano list byłych prezydentów, byłych szefów MSZ i opozycjonistów z czasów PRL. „Z niepokojem obserwujemy dziś, jak Europa traci wiarę w swoje marzenia i siły (...). Uwierzmy, że i dzisiaj, tak jak wtedy – wszystko zależy od nas” – napisali Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Olechowski, Radosław Sikorski oraz działacze solidarnościowej opozycji Grażyna Staniszewska, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis i Jerzy Stępień.

Z powodu decyzji szefowej KPRM Beaty Kempy, zgodnie z którą 4 czerwca urzędnicy odpracowują 27 maja, czyli dzień wolny po Bożym Ciele, rozpoczęcie marszu przełożono z wcześniejszej zaplanowanej godziny na godzinę 16. Chodziło o to, by pracujący urzędnicy mogli dołączyć do marszu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Życie w strefie anty-LGBT

W ostatnich miesiącach miasteczko Tuchów w Małopolsce jest jak wierna miniatura współczesnej Polski – społecznie, politycznie, religijnie, środowiskowo i nerwowo.

Marcin Kołodziejczyk
25.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną