Kraj

Orgia suwerenności

Jakie jest ulubione hasło skrajnej prawicy?

Istota suwerenności według Schmitta ujawnia się w sytuacji ekstremalnej. Istota suwerenności według Schmitta ujawnia się w sytuacji ekstremalnej. Mirosław Gryń / Polityka
Jarosław Kaczyński ukręcił z suwerenności słowo bicz na opozycję i Unię Europejską, a teoretyka tego pojęcia, Carla Schmitta, uczynił swoim politycznym mentorem. Choć najwyraźniej go nie rozumie.
Gdy PiS objął władzę, spotkał się w swoim mniemaniu z sytuacja ekstremalną, która wymagała nadprzyrodzonej interwencji suwerena.Mirosław Gryń/Polityka Gdy PiS objął władzę, spotkał się w swoim mniemaniu z sytuacja ekstremalną, która wymagała nadprzyrodzonej interwencji suwerena.

Nie ma innego słowa w języku polskim, które w ostatnich miesiącach zrobiłoby taką karierę. Przez lata nieco zapomniane, dla niektórych nawet wstydliwe, dziś nie schodzi z ust polityków Prawa i Sprawiedliwości. Premier Beata Szydło w słynnym przemówieniu sejmowym z 20 maja w ciągu 23 minut słowa „suwerenność” użyła 20 razy, próbując uprzedzić krytyczną opinię Komisji Europejskiej w sprawie praworządności w Polsce.

Czytaj także

Społeczeństwo

Bajki dla suwerena. Dlaczego filmy Patryka Vegi są tak popularne?

Rozmowa z dr. hab. Jackiem Wasilewskim o tym, co takiego wie o Polakach Patryk Vega, czego nie wiedzą inni.

Joanna Cieśla
20.03.2018