Magdalena Ogórek: teraz lwica prawicy?

Kandydatka
Magdalena Ogórek z Jarosławem Kaczyńskim podczas uroczystości wręczenia mu nagrody Człowiek Roku tygodnika „Wprost”
Wprost/Forum

Magdalena Ogórek z Jarosławem Kaczyńskim podczas uroczystości wręczenia mu nagrody Człowiek Roku tygodnika „Wprost”

Z Andrzejem Dudą podczas uroczystości przekazania mu przez PKW aktu nominacji na Prezydenta RP
Krystian Maj/Forum

Z Andrzejem Dudą podczas uroczystości przekazania mu przez PKW aktu nominacji na Prezydenta RP

Z Jackiem Kurskim podczas uroczystości wręczenia nagrody Człowiek Roku tygodnika „Wprost”
Forum

Z Jackiem Kurskim podczas uroczystości wręczenia nagrody Człowiek Roku tygodnika „Wprost”

audio

AudioPolityka Malwina Dziedzic - Kandydatka

Na razie zaczęła pojawiać się na pisowskich imprezach. Gościła m.in. na promocji książki rodziców Andrzeja Dudy (z którymi chętnie się fotografowała) i na premierze biografii Lecha Kaczyńskiego. – A dostać się tam wcale nie było łatwo. Nawet ludzie PiS mieli problem, bo po prostu było za mało miejsca. Jej się jakoś udało i nawet siedziała zaraz za przedstawicielami rządu – opowiada jeden z uczestników spotkania. Była także obecna na imprezie Instytutu Strategii i Rozwoju – agencji PR założonej przez warszawską radną SLD Agnieszkę Jadczyszyn i Ilonę Klejnowską, niegdysiejszego „aniołka Kaczyńskiego”, obecnie żonę Mariusza A. Kamińskiego. Jak wspomina jeden z uczestników: – To było specyficzne grono pisowsko-eseldowskie. Ogórek dobrze się tam odnalazła. Podobnie jak na prezentacji przez wicepremiera Glińskiego aplikacji ArtSherlock, która ma pomóc w odnajdywaniu zrabowanych dzieł sztuki.

I tu pojawia się kolejna styczna z PiS. Ogórek zaangażowała się w poszukiwania wywiezionych z Polski dóbr kultury. Twierdzi, że wpadła na pewne tropy, ma pomysł, jak niektóre z nich odzyskać. Uważa, że potrzebna jest współpraca z MSZ i resortem kultury, może nowa komórka organizacyjna. Jej znajomi sugerują, że liczy na posadę w MKiDN, nawet na stanowisko wiceministra. Jednak Ogórek utrzymuje: – Tym tematem powinny się zająć dodatkowe osoby, które podejdą do niego z absolutną pasją, ale jednocześnie nie będą spętane urzędniczymi ramami. Taki urzędnik ma zawężone pole negocjacyjne, trudniej mu np. rozmawiać z synem nazisty, któremu wciąż bliskie są poglądy ojca. Wspomina o koncepcji instytutu – zespołu powiązanego z MKiDN. Dopytywana, czy rozmawiała na temat swoich pomysłów z ministrem Glińskim, woli nie odpowiadać. Pytana, czy widziałaby siebie na czele takiego zespołu, mówi, że nie chce sobie nic uzurpować i jak na razie to wszystko dywagacje, których nie chce komentować.

Taki alians z PiS mógłby jej pomóc w dalszym budowaniu kariery. A i dla partii rządzącej być potencjalnie korzystny. Raz, że neofitka (a ci z reguły należą do najbardziej zagorzałych zwolenników PiS), dwa, że ze Śląska – to mogłoby być kolejne puszczenie oka do Ślązaków, o których przychylność zabiega Kaczyński. Do tego Ogórek jest młoda, medialna, sprawnie korzysta z mediów społecznościowych (ostatnio głośno było o jej wymianie zdań z Tomaszem Lisem, którego nazwała „niezrealizowanym kandydatem na prezydenta”), marketingowo można byłoby to wykorzystać, formułując przekaz skierowany do najmłodszej grupy wyborców, których prędzej przekona Magda Ogórek niż polityczki w stylu Beaty Mazurek.

– Zawsze miała koligacje prawicowe. Wierząca, katoliczka, Ślązaczka. Do SLD trafiła dlatego, że kiedy jako młoda dziewczyna przyjechała do Warszawy, akurat ta partia była u władzy – mówi Ryszard Kalisz. Tę opinię potwierdza inny nasz rozmówca i wspomina, że kiedy rządziła Platforma, a sondaże Sojuszu na tle dwóch głównych partii wyglądały mizernie, Ogórek próbowała się zaczepić w PO. Nawiązała kontakty, ale nic z tego nie wyszło. W 2011 r. wystartowała więc w wyborach do Sejmu z ramienia SLD. Mimo że wsparcia w kampanii udzielili jej m.in. Aleksander Kwaśniewski i Ryszard Kalisz, mandatu nie zdobyła. Na kilka lat zniknęła z polityki. Poszła do NBP; zajęła się działalnością naukową.

Służby

Wróciła w dniu śmierci Józefa Oleksego, kiedy to Leszek Miller postanowił zaprezentować kandydatkę SLD na prezydenta. Kampania Ogórek była kuriozalna. Szybko pojawiły się zgrzyty i odmienne koncepcje działania, współpraca do końca się nie układała. Skończyło się tym, że Ogórek ostentacyjnie zaczęła podkreślać, że jest „kandydatką niezależną”, a SLD zagroziło wstrzymaniem finansowania jej kampanii. – Przyznaję, byliśmy debilami, bo zgłosiliśmy bezsensownego kandydata na prezydenta i zrobiliśmy beznadziejną kampanię wyborczą – rzuca Włodzimierz Czarzasty, szef SLD. A niektórzy jego partyjni koledzy idą jeszcze dalej i w wystawieniu Ogórek dopatrują się działań służb. – Pojawił się facet, który namawiał Leszka Aleksandrzaka, aby przekonał nas do wystawienia Ogórek. Obiecywał wsparcie, ale niedługo potem się ulotnił. To wygląda tak, jakby ktoś próbował rozbić Sojusz od środka – przekonuje jeden z byłych posłów. Aleksandrzak, pytany o ten wątek, ucina: – Były różne osoby, które tę kandydaturę wspierały, także ze środowiska biznesowego… Tyle tylko, że w kampanii prezydenckiej politycy SLD twierdzili coś zgoła innego – że służby próbują zdyskredytować Ogórek.

Chodziło głównie o artykuły na temat męża Ogórek, kiedyś posła tej partii, dr. Piotra Mochnaczewskiego (rocznik 1965). O wyciąganie mu wyroku za jazdę po pijanemu i przypominanie, że nie był to pierwszy raz, kiedy wsiadł po alkoholu za kierownicę (w latach 90. wjechał w traktor, miał jednak immunitet). O wytykanie, że jego nazwisko znalazło się na liście Macierewicza oraz w sprawozdaniu z likwidacji majątku PZPR; czy wreszcie o nagłośnienie kompromitującej sprawy wyprowadzenia ze szkoły, w której był kanclerzem, sprzętu kuchennego wartego pół miliona złotych. Sprzęt w końcu zwrócono, a Mochnaczewski usunął się w cień. Nie jest już rektorem Małopolskiej Wyższej Szkoły im. J. Dietla w Krakowie, pozostał jednak prezesem spółki, która założyła uczelnię.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną