Witold Pawłowski poleca najnowszy numer POLITYKI
Wraz z tragicznymi wydarzeniami ostatnich tygodni, od Nicei po Monachium, przybył nam nowy strach: przed nowymi terrorystami.
Okładka najnowszego wydania POLITYKI
Polityka

Okładka najnowszego wydania POLITYKI

Witold Pawłowski, zastępca redaktora naczelnego
Polityka

Witold Pawłowski, zastępca redaktora naczelnego

Mamy czas szaleńców, nowych terrorystów: samotnych, zaburzonych, gotowych na śmierć. Wraz z tragicznymi wydarzeniami ostatnich tygodni, od Nicei po Monachium, przybył nam nowy strach. Lęk przed tymi, których intencje i czyny trudno zrozumieć, a chyba jeszcze trudniej przed nimi się uchronić, bo działają samotnie, impulsywnie, uderzają znienacka.

Piszemy o nich w artykule okładkowym w najnowszym wydaniu POLITYKI. Przedstawiamy obszerne psychologiczne – i psychiatryczne – studium tego przypadku. Pytamy: czy to się da leczyć i w ogóle co z tym robić. Ale, zdradzę, konkluzja nie jest prosta ani oczywista.

Żegnamy też, kilkoma tekstami, papieża Franciszka, opuszczającego po pięciu pracowitych dniach Polskę pielgrzymów. Zastanawiamy się, co tu zostawił prócz dojmującego wrażenia, że reprezentuje Kościół jakże odmienny od naszego, narodowego.

Witamy z kolei następne wielkie masowe wydarzenie, z innego porządku – olimpiadę w Rio de Janeiro. Artur Domosławski przysłał z Rio smutną korespondencję, o podzielonym, skłóconym społeczeństwie, któremu nie w głowie igrzyska. Ale może stanie się Franciszkowy cud: święto sportu mimo wszystko wypali i połączy to, co podzielone. Zobaczymy i będziemy relacjonować.

Piszemy też o naszym kraju jako wrakowisku Europy, o 14 mln aut w Polsce, z których wiele nie powinno ruszać na drogi, oraz sposobach, znów cudownych, w jaki z rzęchów stają się wypastowanymi nówkami na sprzedaż. Bardzo pouczający raport.

Mamy też reportaż Ziemowita Szczerka z Ukrainy, właściwie z wołyńskiej przeszłości, która zaciąga ciemnymi chmurami wspólną przyszłość. I dalej: wstrząsająca opowieść o rodzinnej zbrodni; dzieje domków dla lalek, rzecz nie tylko dla małych dziewczynek; tekst o najgorszych filmach, tak złych, że aż stają się kultowe (proszę zajrzeć na naszą listę).

To tylko niektóre pozycje z najnowszej POLITYKI, oferta jest bogata, na każdy gust i nastrój. Gorąco ją – jak na aurę przystało – polecam.

A razem z POLITYKĄ trafia do sprzedaży kolejny świetny skandynawski kryminał z letniej serii: „Przypływ” Cilli i Rolfa Börjlindów.

Miłej lektury!

Witold Pawłowski
Zastępca redaktora naczelnego

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną