Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Biuro sprostowań

Przy-PISY Redaktora Naczelnego

W tym roku nie było wakacji od polityki. Rewolucja nie bierze urlopu. Jeśli już, to na wakacje pojechała opozycja.

I teraz zaczyna powoli wracać do rzeczywistości. Przykry powrót zaliczył Mateusz Kijowski i grupa jego współpracowników z KOD. Pojechali do Gdańska na symboliczny pogrzeb „Inki” i „Zagończyka”, bohaterów powojennego podziemia antykomunistycznego, i zostali potraktowani z buta. Poniekąd słusznie, bo działacze KOD, sądząc, że jadą na uroczystości państwowe, znaleźli się w centrum partyjnego zgromadzenia. Przemówienia prezydenta, pani premier, ministra obrony nie pozostawiały wątpliwości, jaki ma być polityczny przekaz tego podniosłego wydarzenia. Otóż III RP tylko „teoretycznie” zerwała z dziedzictwem ubeckich oprawców, odmawiając przez 27 lat oddania hołdu oraz godnego pochówku poległym bohaterom. Dziedzictwo zdrady trwa przez pokolenia – dodawał prezydent. Dopiero PiS przywraca godność polskiemu państwu – to się miało zapamiętać.

Oczywiście, pan prezydent, mówiąc, że „dopiero my”, bardzo daleko omijał prawdę. To „za rządów PO” rozpoczęto poszukiwania miejsca pochówku „Inki” i „Zagończyka”; to minister sprawiedliwości niepatriotycznego rządu Tuska, i to już przed kilku laty, rozpoczął procedurę sądowego unieważnienia wyroków śmierci na setki „żołnierzy wyklętych”, w tym dwoje gdańskich bohaterów; to prezydent Komorowski doprowadził do ustanowienia Dnia Żołnierzy Wyklętych; a symboliczny pogrzeb odbył się teraz nie dlatego, że „byli tacy”, którzy przez 27 lat chcieli wymazać z pamięci narodu ofiary powojennego terroru, ale dlatego, że dopiero przed kilkunastoma miesiącami zidentyfikowano szczątki dwojga rozstrzelanych, zaś uroczysty pogrzeb miał się odbyć w 70. rocznicę egzekucji. Tyle kłamstw na pogrzebie i to z ust prezydenta. Smutny dzień.

Dla KOD to ważna lekcja, a może nauczka.

Polityka 36.2016 (3075) z dnia 30.08.2016; Komentarze; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Biuro sprostowań"
Reklama