Redaktor zastępczy

Wiedza bazowa
Warto wiedzieć, co w trawie piszczy. Lecz techniki pozyskiwania tej wiedzy bywają różne i często, niestety, są zawodne.
Polityka

Jedni oglądają w TV tzw. programy informacyjne. To mało efektywne i na dłuższą metę nużące, bo z telewizji dowiemy się najwyżej, co piszczy na ogrodzonych i ściśle pilnowanych trawniczkach. Więcej da się wygrabić z lektury gazet czy tygodników, jednak i tu trzeba pamiętać, że każdy uprawia głównie własne zieleńce, starając się je przedstawić jako cały dostępny świat. W zasadzie mamy jeszcze internet, ale jak się dobrze przyjrzeć, to nasza rodzima wersja informacji z sieci dziwnie przypomina połączenie nadawców telewizyjnych z papierowymi. Czyli pozostajemy w punkcie wyjścia.

Choć nie wszyscy. Niektórzy z nas, to prawda – nieliczni, mogą bowiem dotrzeć do faktów in statu nascendi, do realu, mogą, by tak rzec, zanurzyć się w trawie rzeczywistości. To politycy. A zwłaszcza ci aktualnie rządzący, szafarze nasion na nowe trawniczki… Dopiero mając tego świadomość, można odnosić się do kolejnych wiadomości o tym, kto gdzie awansował, jaką dostał posadę, na jaki odcinek polskiego trawnika został rzucony. Bo, okazuje się, to nie jest kwestia nepotyzmu, spłacania jakichś tam długów politycznych czy faktycznych. To w istocie niezbędna do sprawowania władzy forma docierania do korzeni, zdobywania wiedzy o świecie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj