Historia prokuratora, który został oskarżonym

Łasy na sałatę
O tym, jak słynny prokurator Zygmunt K. stał się zwykłym człowiekiem, ale w to nie uwierzył.
Za uporczywe łamanie praw pracowniczych grozi do 2 lat więzienia.
Szymon Laszewski/Forum

Za uporczywe łamanie praw pracowniczych grozi do 2 lat więzienia.

Był jednym z ważniejszych prokuratorów w kraju. Gdy z pokoiku na poddaszu, który zajmował jako rzecznik dyscyplinarny od skarg na prokuratorów, nagle, za sprawą ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego, trafił na fotel szefa prokuratury apelacyjnej – dostał najważniejsze śledztwa w kraju. Od zabójstwa gen. Marka Papały, przez sprawę byłego prezesa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka, po aferę Lwa Rywina. Wszystkie je nadzorował osobiście, komentując śledztwa w radiu i telewizji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj