Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

10 złotych na wolność

Przy-PISy Redaktora Naczelnego

KOD wrócił. I to w niezłej formie.

Obóz władzy zdążył już wielokrotnie ogłosić śmierć albo przynajmniej agonię Komitetu Obrony Demokracji, a okazało się, że w warszawskiej manifestacji wzięły udział tłumy, choć tradycyjnie nie wiadomo, jak liczne: coś między 12 tys. (jak podał starszy aspirant) a 35 tys. osób (według Ratusza). Dużo; zwłaszcza wobec niezbyt porywającego hasła „przeciw podziałom”. Polacy niepisowi mają poczucie, że są obrażani, atakowani, lekceważeni, że władza traktuje państwo jak łup wojenny, więc ogólne wezwanie, żeby łączyć, a nie dzielić, brzmi tyleż szlachetnie, co beznadziejnie. Ale tak jak sam Komitet przybiera pomału formy organizacyjne, tak też i demonstracje nabierają organizacyjnej i emocjonalnej dojrzałości. Okres spontanicznego, wręcz radosnego, protestu chyba minął; jest poczucie, że trzeba się przygotować na naprawdę długi marsz. Manifestanci, jak w starym dowcipie z czasów komuny, mogliby się już obejść bez jakichkolwiek haseł i rozrzucać puste ulotki, bo „przecież i tak wszystko wiadomo”. Mimo pogodnej, powakacyjnej atmosfery pochodu, w nastrojach – jeśli dobrze odczytuję – dominuje dziś jakaś mieszanka smutnej determinacji i rezygnacji, że trzeba „coś robić”, nawet jeśli to nie ma żadnego znaczenia dla władzy. Bo ma znaczenie dla nas.

Marsze KOD to wyjątkowe laboratorium polityczne: przez trzy godziny tysiące ludzi drepcze pod swoimi flagami i transparentami i gada, gada o polityce, o swoich firmach, o kraju, o dzieciach i rzecz jasna o PiS. Można się nasłuchać. Oczywiście plakaty antypisowskie bywają złośliwe i na ogół śmieszne, ale stosunek do rządzącego ugrupowania wciąż jest bliższy zdziwieniu niż agresji. Po co tak na łapu-capu chcą likwidować gimnazja; tu trzeba pięć razy się zastanowić, bo przecież dzieci nie są z PiS ani z PO?

Polityka 40.2016 (3079) z dnia 27.09.2016; Komentarze; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "10 złotych na wolność"
Reklama