Kraj

Nowi zesłańcy

Nowi zesłańcy

Trwa łapanka na profesorów, których potem wysyła się na cztery lata jako ambasadorów.

Do Rosji zesłany zostaje kulturoznawca, do Niemiec – filozof, do Wielkiej Brytanii – politolog, a do USA – literaturoznawca. Podobno branka była konieczna, ponieważ PiS nie dysponuje własną kadrą zawodowych dyplomatów, a starych odwoływać musi, bo prezes naciska „szybciej, szybciej, szybciej!”.

Profesorowie zesłańcy, chociaż sami się godzą reprezentować IV RP, zasługują na współczucie. Jeszcze rok–dwa temu bycie polskim ambasadorem było pasmem rozkoszy, psychoterapią na koszt Rzeczpospolitej.

Reklama

Czytaj także

Historia

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem.

Janusz Ostrowski
04.11.2009
Reklama