Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Na łów, na łów, towarzyszu mój

Nazwa Ministerstwo Środowiska nie dookreśla, czy chodzi o owegoż środowiska ratowanie i chronienie, czy przeciwnie: niszczenie i degradowanie.

„Zdradziecko bój zaczął myśliwy” – pisał w „Dziadów” części pierwszej Adam Mickiewicz. Dodajmy, że nie tylko „zdradziecko”, ale także tchórzliwie, korzystając koniunkturalnie z krótkowzroczności i dziwactwa władzy. Nie od rzeczy napisałem „dziwactwa”, choć łagodniej by było „oryginalności”. Czy jednak byłoby to słowo wystarczająco prezentujące zjawisko pod tytułem Jan Szyszko? Jest to bowiem jedyny bodaj w Europie i na szerokim świecie minister środowiska, który nie cierpi przyrody.

Polityka 43.2016 (3082) z dnia 18.10.2016; Felietony; s. 96
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >