Kraj

Na łów, na łów, towarzyszu mój

Nazwa Ministerstwo Środowiska nie dookreśla, czy chodzi o owegoż środowiska ratowanie i chronienie, czy przeciwnie: niszczenie i degradowanie.

„Zdradziecko bój zaczął myśliwy” – pisał w „Dziadów” części pierwszej Adam Mickiewicz. Dodajmy, że nie tylko „zdradziecko”, ale także tchórzliwie, korzystając koniunkturalnie z krótkowzroczności i dziwactwa władzy. Nie od rzeczy napisałem „dziwactwa”, choć łagodniej by było „oryginalności”. Czy jednak byłoby to słowo wystarczająco prezentujące zjawisko pod tytułem Jan Szyszko? Jest to bowiem jedyny bodaj w Europie i na szerokim świecie minister środowiska, który nie cierpi przyrody.

Polityka 43.2016 (3082) z dnia 18.10.2016; Felietony; s. 96
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021