Jak polscy politycy uzdrawiają ukraińską gospodarkę

Lachy na strachy
Nazywają ich już polskim desantem. Nasi fachowcy, z Leszkiem Balcerowiczem na czele, mają się zmierzyć z kryzysową ukraińską gospodarką. Rządzą już tamtejszą koleją; teraz Sławomir Nowak ma się zająć drogami. Za 1,8 tys. zł pensji.
Sławomir Nowak
Alexey Chumachenko/Ukrafoto/EAST NEWS

Sławomir Nowak

Leszek Balcerowicz mówi o swojej motywacji krótko: – Trzeba pomóc Ukrainie, bo jest strategicznie ważnym krajem dla porządku w Europie. Zwłaszcza dla Polski i dla regionu.

Krajowi groziło bankructwo, zawalenie się budżetu. Rosyjska blokada eksportu, ograniczenie tranzytu, wreszcie wojna i utrata części terytorium wystarczyły, by wywołać głęboką recesję. Nie byłby Balcerowiczem, gdyby nie podjął wyzwania.

Mówiło się, że otrzymał propozycję objęcia teki premiera.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj