Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Roszczenia

Zanim rozpoczniemy karierę polityczną lub obejmiemy ważne stanowisko, powinniśmy się zorientować, czy nie jesteśmy przypadkiem zamieszani w reprywatyzację jakiejś kamienicy z udziałem osławionego mec. Nowaczyka.

Z mediów wiadomo, że mecenas Nowaczyk reprywatyzuje jak szalony, macki prowadzonych przez tego mecenasa spraw oplatają Warszawę, a jego zawodowa aktywność dotyka coraz szerszego kręgu osób. Osoby te żyją sobie spokojnie i szczęśliwie, aż tu nagle z „Gazety Wyborczej” dowiadują się, że one lub ktoś z ich rodziny posiada roszczenia i stara się o odzyskanie tej czy innej kamienicy, często razem z Bogu ducha winnymi lokatorami.

Osobiste dramaty związane z posiadaniem roszczeń do kamienic przejmowanych przy udziale mec. Nowaczyka dosięgnęły m.in. sporą grupę urzędników stołecznego ratusza. Ludzie ci po artykułach w „GW” z dnia na dzień zostali zmuszeni do przypomnienia sobie, że oni lub ich najbliżsi posiadają roszczenia reprywatyzacyjne, o których starali się zapomnieć. O istnieniu roszczeń przypomniało już sobie ośmioro urzędników stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami, a kolejnych pięćdziesięcioro nie wykluczyło, że sobie przypomni. Miejmy nadzieję, że przypomną sobie, zanim CBA im to przypomni.

Reprywatyzacyjny dramat nie ominął rodziny nowego wiceprezydenta stolicy Witolda Pahla, która, jak się okazało, ma roszczenia reprywatyzacyjne do pewnych gruntów na warszawskiej Woli. Wiceprezydent Pahl zapewnia jednak, że to bardzo daleka rodzina, na dowód czego wrzucił na Twittera drzewo genealogiczne Pahlów. Wynika z niego jasno, że wiceprezydent wywodzi się od Ferdynanda z Włocławka, zaś o reprywatyzację zabiegają potomkowie Adolfa z Warszawy, którzy od reszty rodziny odłączyli się w 1834 r. Miejmy nadzieję, że zapowiadana przez PiS sejmowa komisja weryfikacyjna ds. warszawskiej reprywatyzacji powoła biegłych i zbada rodzinę Pahlów przynajmniej kilkanaście pokoleń wstecz, aby ustalić, czy przedstawione przez wiceprezydenta drzewo genealogiczne nie jest przypadkiem fałszywe.

Polityka 46.2016 (3085) z dnia 07.11.2016; Felietony; s. 4
Reklama