Kraj

Znachorzy prezesa

Tydzień w polityce

Tym razem skupię się na – jak mawiano za czasów PRL – „przekaziorach”, czyli publicznym/narodowym radiu i telewizji. Na terenie tych instytucji „dobra zmiana” przekroczyła kolejną czerwoną linię.

W żaden sposób nie idealizuję poprzedników agentów „dobrej zmiany” w mediach publicznych. Byli stronniczy? Byli. Ale jednocześnie trzymali, na ogół, pewne standardy. Dało się odróżnić informację od komentarza. Czuło się, że ekipy dziennikarskie w radiu i telewizji nie tyle wysługują się PO i PSL, co szczerze nie lubią, a przy tym obawiają się PiS. Ponadto aż do samego końca utrzymywano w mediach publicznych szczątkowy pluralizm. Przyszła „dobra zmiana” i wycięto wszystko, co nie z niej.

Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jak nie skrzywdzić swoich dzieci

Anna Górska o tym, jak radzić sobie z przekonaniem o niesprawiedliwym traktowaniu w dzieciństwie.

Joanna Cieśla
13.11.2018
Reklama