Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Repolonizacja studentów

Polskie uczelnie zajmują niskie miejsca w światowych rankingach, ale w niektórych dziedzinach stoją na niezłym poziomie.

Z informacji zaprezentowanych podczas Narodowego Kongresu Nauki wynika np., że liczba ksenofobicznych i rasistowskich ataków na zagranicznych studentów osiągnęła – w przeliczeniu na jednego studiującego u nas obcokrajowca – poziom plasujący nasze uczelnie w ścisłej europejskiej czołówce.

Chociaż bici i obrażani są studenci różnych kierunków i specjalizacji, a także rozmaitych ras i narodowości, zdaniem specjalistów ofiary ataków można podzielić na dwie zasadnicze grupy. Do pierwszej należą ofiary posiadające typowo niepolski wygląd charakteryzujący się ciemnym kolorem skóry. Drugą stanowią Ukraińcy, którzy z wyglądu pozornie przypominają Polaków, ale różnią się tym, że płacą za studia, co w opinii prawdziwych Polaków jest niesprawiedliwe, gdyż są przez uczelnie lepiej traktowani, a poza tym ciekawe, skąd mają pieniądze?

Mówi się, że wzrost liczby ataków byłby bardziej dynamiczny, gdyby nie to, że wszystkich zagranicznych studentów jest w Polsce zaledwie 57 tys., co napastnikom z pewnością utrudnia atakowanie ich tak często, jak by chcieli. Zaatakowanie cudzoziemca na renomowanej amerykańskiej czy zachodnioeuropejskiej uczelni nie jest problemem, bo spotyka się go tam na każdym kroku, podczas gdy trafienie na cudzoziemca na polskiej uczelni wymaga zachodu. I to nie tylko dlatego, że występują oni u nas o wiele rzadziej, ale również dlatego, że polskie uczelnie zalecają im, żeby dla własnego bezpieczeństwa nie opuszczali pokoi wieczorami, w niektóre święta państwowe, a najlepiej w ogóle, co powoduje, że namierzenie i zaatakowanie tych studentów bywa trudne.

Sytuacja ta ma się wkrótce poprawić, gdyż Ministerstwo Nauki w ramach umiędzynarodowiania polskich uczelni zapowiada ściągnięcie kolejnych studentów z zagranicy, dzięki czemu będzie ich można łatwiej spotkać.

Polityka 47.2016 (3086) z dnia 15.11.2016; Felietony; s. 4
Reklama