Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Partie to gangrena

Czy partie polityczne mają przyszłość

Partie są chorobą, która toczy demokrację od samego początku. Chorobą nieuleczalną. Jedynym rozwiązaniem byłby zakaz ich działania, ale na razie wydać go nie można. Partie są chorobą, która toczy demokrację od samego początku. Chorobą nieuleczalną. Jedynym rozwiązaniem byłby zakaz ich działania, ale na razie wydać go nie można. Krystian Maj / Forum
PiS zawłaszczył państwo. To prawda. Obsadził je miernotami. To też prawda. Myślącymi głównie o własnych korzyściach. I to również prawda. Ale to tylko fragment obrazka.
Kiedyś państwo prymitywnie okradali dyletanci, dziś jest elegancko łupione przez cyników z dyplomami Harvardu.materiały prasowe Kiedyś państwo prymitywnie okradali dyletanci, dziś jest elegancko łupione przez cyników z dyplomami Harvardu.

Między partiami można szukać różnic, co notorycznie robimy. Ale wtedy nie widzimy tego, co w nich jest wspólne. Nie widzimy samej partii. Najbardziej zdegenerowanej instytucji, jaką stworzyła demokracja. Do istnienia partii przywykliśmy, nie pamiętamy już innej polityki. Ale gdy rozwinęły się one w XIX w., wzbudziły osłupienie. Elity były przerażone, tak ordynarnej prywaty polityka jeszcze nie znała. Wcześniej bano się, że konsekwencją powszechnego prawa wyborczego będzie triumf ignorancji mas. Okazało się jednak, że władzę nad demokracją przejęły nie masy, lecz partie. Bezwzględne struktury skupione na przejmowaniu stanowisk państwowych. Dla profitów oficjalnych i nieoficjalnych – dla pensji i dla korupcji. Władzę objęła nie ignorancja, lecz cynizm.

Polityka zawsze była brudna, ale nigdy ten brud nie ujawnił się w tak wielkim stężeniu. Zadziałała również skala. Nigdy państwo nie było tak wielkie. Nowa epoka stworzyła organizacyjne giganty, z wielkimi budżetami, z setkami tysięcy stanowisk do obsadzenia. I cała pula była teraz do wzięcia, wystarczyło wygrać wybory. Dlatego powstały partie polityczne. W teorii biły się o idee, w praktyce były spółkami zawiązanymi w celu zdobycia państwowych stanowisk. Tysiące ludzi jednoczyło się po to, aby całą pulę między siebie podzielić.

Państwo jako łup

Najlepszy opis partii politycznych został sporządzony sto lat temu przez niemieckiego socjologa Maxa Webera. Opis bezlitosny i brutalny, ale trafiający w istotę. Weber nie idealizował przeszłości. Zawsze przywódcy potrzebowali drużyny, której za wsparcie płacili urzędami. W feudalnych czasach członkowie drużyny dostawali urzędy na własność. Całe fragmenty władzy, całe sektory administracji trafiały w ręce prywatne. Arsenały, armie, spichlerze, instytucje.

Polityka 52/53.2016 (3091) z dnia 18.12.2016; Polityka; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Partie to gangrena"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama