Kraj

Imponująca kariera nie wiadomo kogo

Z życia sfer

PiS-owi zarzuca się, że tzw. dobrą zmianę opiera na osobach, które są nie wiadomo kim, np. na sędzi Przyłębskiej czy niejakim Robercie Greyu.

PiS zrobiło z Greya wiceministra spraw zagranicznych, bo był człowiekiem nowym, i to – jak się okazało – do tego stopnia, że nikt w PiS i MSZ nie miał pojęcia, kim Grey naprawdę jest. Decydującym argumentem na rzecz jego zatrudnienia było to, że posiadał niezły garnitur i maniery, mówił po angielsku i twierdził, że pochodzi z dobrej bostońskiej rodziny oraz ma w tym mieście rozliczne kontakty. Zdymisjonowano go, gdy okazało się, że nie urodził się w USA, tylko w Rawie Mazowieckiej, wyemigrował z rodzicami w wieku 13 lat, jego CV jest pełne półprawd i przekłamań, a jego amerykańskie kontakty mogą być efektem współpracy z tamtejszymi służbami.

Polityka 52/53.2016 (3091) z dnia 18.12.2016; Felietony; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Imponująca kariera nie wiadomo kogo"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wyrzucona ze szkoły za poglądy. Gdzie się podziało katolickie miłosierdzie?

17-letnią działaczkę Młodej Lewicy relegowano tuż przed klasyfikacją, dzień po wezwaniu na przesłuchanie w sprawie rzekomej organizacji Strajków Kobiet. Jak ma zaliczyć rok szkolny – dyrekcja nie raczyła poinformować.

Mateusz Witczak
05.05.2021