Koniec kadencji prezesa Rzeplińskiego. Teraz to władza wykonawcza stoi nad sądowniczą
Co mamy teraz? W teorii pozostaje i konstytucja, i Trybunał Konstytucyjny. I tylko w teorii.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

To ostatni dzień mandatu Prezesa Trybunału Konstytucyjnego sędziego Andrzeja Rzeplińskiego. Smutny dzień w historii naszego kraju. Wraz z jego odejściem kończy się też dotychczasowa rola samego Trybunału jako strażnika konstytucji.

Władza wykonawcza taranowała Trybunał przez rok z górą. W końcu nawet rozsądne media zaczęły w informacjach używać terminu „spór o Trybunał”. To poważny błąd. Nie ma tu dla prawnika żadnego sporu. Jeśli kierowca samochodu wjeżdża na czerwonym świetle i nokautuje przechodnia na pasach – nie powiemy, że był to spór między kierowcą samochodu a spokojnym przechodniem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną