Prezydent podpisał ustawę budżetową. Kiedyś krytykował za to samo Komorowskiego [TWEETY]
Andrzej Duda wypełnił słowa Kaczyńskiego. Po raz kolejny i na pewno nie ostatni.
Andrzej Duda o byłym prezydencie Bronisławie Komorowskim
KŻ/Polityka

Andrzej Duda o byłym prezydencie Bronisławie Komorowskim

Prezydent nie zastanawiał się długo i dwa dni po przyjęciu ustawy budżetowej przez Senat zatwierdził ją podpisem.

Tę samą, którą przyjęto w nocy w Sali Kolumnowej, nie dopuszczając do wniosków formalnych i odrzucając w jednym bloku wszystkie poprawki opozycji. Opozycja domagała się powtórzenia głosowania, a kiedy to okazało się nierealne, skierowania budżetu do 2017 roku.

Jednak jak tłumaczył na briefingu przed Pałacem Prezydenckim Marek Magierowski, „prezydent doszedł do wniosku, po zapoznaniu się ze wszystkimi opiniami, wyjaśnieniami, (...) że głosowanie 16 grudnia nad ustawą budżetową w Sali Kolumnowej odbyło się zgodnie z przepisami i regulaminem Sejmu. Nie zostały naruszone żadne standardy obowiązujące w parlamencie”.

Andrzej Duda zarzekał się, że nie będzie notariuszem rządu PiS. Co więcej, krytykował w 2012 r. Bronisława Komorowskiego za to, że podpisuje ustawy uchwalone przez zdominowany przez PO-PSL parlament, a „nawet ich nie czyta”.

.
Twitter

.

W czasie kampanii wyborczej dwa lata temu podkreślał, że „prezydent nie jest od tego, by podpisywać wszystko, co wysyła mu rząd. (...) Nie nazwę go notariuszem, bo to obraża notariuszy. Notariusze zastanawiają się, co podpisują”. „Czyim Bronisław Komorowski jest prezydentem, narodu i społeczeństwa, czy koalicji PO-PSL?” – dopytywał i deklarował, że ma zupełnie inną wizję prezydentury.

To niejedyny przypadek hipokryzji Andrzeja Dudy, który co innego myślał jeszcze kilka lat temu, a co innego robi po objęciu fotela prezydenta. 13 grudnia 2014 roku, w kolejną rocznicę stanu wojennego, PiS zorganizował w Warszawie Marsz w Obronie Demokracji i Wolności Mediów. Wziął w nim udział m.in. obecny prezydent, dla którego była to obrona demokracji, do której ówczesna opozycja miała prawo. Napisał wtedy na Twitterze:

.
Twitter

.

Jednak już w 2016 r. o marszach KOD i opozycji mówił, że biorą w nich udział ludzie, którzy „ostatnio dużo stracili”. „Niektórzy się śmieją: Ojczyznę dojną racz nam wrócić panie” – kpił. Tłumaczył, że ataki na obóz władzy wynikają ze strachu przed odebraniem przywilejów, które establishment zapewniał sobie przez 27 lat.

I na tym nie koniec. W czasie kampanii wyborczej Andrzej Duda obiecywał wsparcie dla pielęgniarek, ale w trakcie czerwcowego kryzysu w Centrum Zdrowia Dziecka nie wystąpił z żadną inicjatywą porozumienia. Milczał, jak zwykle.

.
Twitter

.

Z kolei w 2012 r. prezydent uznawał (jeszcze) wyroki Trybunału Konstytucyjnego:

.
Twitter

.

W tym samym roku polecał też „myśleć samodzielnie”:

.
Twitter

.

Kiedyś rozsądny, dziś, trzeba przyznać, prezydent nieco się pogubił. Czy się jeszcze odnajdzie?

.
Twitter

.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną