Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Z ostatniej strony

Polityka i obyczaje

Polityka

Ksiądz Adam Boniecki apeluje w „Tygodniku Powszechnym”: „Bracia chrześcijanie, różnijmy się politycznie, lecz nie dajmy się zainfekować nienawiścią i pogardą wobec »innych«: imigrantów, gejów, pisowców, platformersów, księdza Rydzyka i Adama Michnika”.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski („trzecia osoba w państwie”) obnaża poziom zakompleksienia polityków PiS („Rzeczpospolita”): „Poseł do marszałka Sejmu powinien zwracać się z szacunkiem podobnym, jak uczeń zwraca się do nauczyciela. Wyobraża pan sobie, że uczeń mówi: »Nauczycielu mój kochany«? Być może to mogłoby się zdarzyć w przedszkolu, ale już nie w szkole podstawowej, a tym bardziej w liceum”.

Były marszałek Sejmu Ludwik Dorn o Marku Kuchcińskim (wyborcza.pl): „Marszałek jest chodzącym proszkiem. A nie można zarządzać Sejmem, jeżeli wódz naczelny, generał, który dowodzi na polu bitwy – tym generałem jest z mocy konstytucji i regulaminu marszałek – jest w stanie całkowitego rozkładu psychicznego”.

W „Tygodniku Powszechnym”: „W czasie nieudanych negocjacji pokojowych [w Sejmie] ludowcy sondowali propozycję, by Kaczyński sam został marszałkiem. Tylko po co mu to, skoro ma Kuchcińskiego?” – zauważa trzeźwo Andrzej Stankiewicz.

We „wSieci” Krystyna Pawłowicz relacjonuje swoje męczeństwo pod Sejmem: „grupa ludzi rzuciła się w moim kierunku. Zaczęli przystawiać mi komórki do twarzy, robić zdjęcia, wrzeszczeć. Wiele osób miało głośne piszczałki, tzw. wuwuzele, które przystawiali bardzo blisko mojej głowy, trąbiąc wprost do uszu.

Polityka 3.2017 (3094) z dnia 17.01.2017; Felietony; s. 106
Oryginalny tytuł tekstu: "Z ostatniej strony"
Reklama